• facebook
  • rss
  • Bies czy pies?

    ks. Wojciech Parfianowicz

    dodane 16.09.2015 16:21

    Przy okazji prac prowadzonych w kościele w Osiekach odkryto kolejne ciekawostki archeologiczne.

    Znaleziono m.in. cegły sprzed kilku wieków, na których widać odciśnięte łapy psów lub wilków.

    Takie znaleziska zdarzają się w tego typu budowlach. Jak wyjaśnia Jerzy Kalicki, dyrektor Muzeum w Koszalinie, czasami na średniowiecznych cegłach można też zobaczyć ślady dziecięcych stópek czy kozich kopyt.

    Dawniej ludzie wierzyli, że "tajemnicze" znaki pochodzą od istot duchowych. Szczególnie kozie kopyta nasuwały skojarzenia z diabłem. Krążyły też opowieści o duchach nieczystych czy strzygach, które próbowały dostać się do kościoła.

    Dzisiaj również wielu ludzi naturalne zjawiska próbuje wyjaśnić od strony duchowej, popadając w przesadę lub nawet śmieszność. Oczywiście, nie wolno lekceważyć działania złego ducha, które jest podstępne i realne. Jednak, co przyznają sami egzorcyści, wiele problemów, z którymi borykają się dziś ludzie, da się i powinno się wyjaśnić zwyczajnie, po ludzku.

    Podobnie jest z odciskami na cegłach. - My, specjaliści, czasami mamy taką niewdzięczną rolę burzenia mitów i legend, w których niektórzy tak się lubują. Tajemnicze opowieści święcą triumfy - mówi Jerzy Kalicki z Muzeum w Koszalinie.

    - Wszystkie te odciski mają bardzo zwyczajne wytłumaczenie. Cegła, zanim została wypalona, musiała się odsuszyć. Odbywało się to na zewnątrz. Zdarzało się więc, że po cegłach przebiegł pies czy małe dziecko zostawiło na nich ślady. Mimo uszkodzeń, takie cegły również wypalano i używano do budowy - dodaje dyrektor muzeum.

    Jerzy Kalicki opowiada również o watahach wilków, które według kronik, na początku XIX w. grasowały nocą po ulicach Darłowa, którego bramy nie były zabezpieczone. Drapieżniki porywały zwierzęta hodowlane, ale niejeden mógł także trafić np. do cegielni.

    Jeden z portali z wyżłobionymi od krzesiwa wgłębieniami   Jeden z portali z wyżłobionymi od krzesiwa wgłębieniami ks. Wojciech Parfianowicz /Foto Gość W osieckiej świątyni są jeszcze inne ciekawe ślady. Przy jednym z portali widać dziwne zagłębienia w murze, jakby wyżłobione palcami.

    Również te znaki nie mają nic wspólnego z potępionymi duszami, którym świt pokrzyżował plany dostania się do wnętrza świątyni. Przypominają one o czasach, w których nie było jeszcze prądu. Widoczne w murze wgłębienia to typowe miejsce do zapalania świec przy pomocy krzesiwa.

    Kościół w Osiekach nad jeziorem Jamno jest wyjątkowy nie tylko pod względem architektonicznym, ale także z powodu swojej niezwykłej historii.

    W XIV w. miał tam miejsce cud eucharystyczny. Uratowanie tej świątyni jest więc czymś więcej niż zadaniem konserwatorskim. O pracach prowadzonych w Osiekach już od kilku tygodni pisaliśmy TUTAJ.

    Ostatnio w prezbiterium kościoła odkryto fundamenty średniowiecznego ołtarza oraz ślady po pochówkach, prawdopodobnie członków rodu Bulgrinów, którzy byli właścicielami okolicznych majątków.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół