• facebook
  • rss
  • Nakręcanie dobra

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 49/2015

    dodane 03.12.2015 00:15

    Posty, lajki, linki – także w taki sposób można głosić Ewangelię. Internet wciąż czeka na apostołów Jezusa Chrystusa.

    Obecność na Facebooku, czy na Twitterze, dla większości młodych ludzi jest dziś oczywistością. Bardzo często problemem tego typu serwisów jest zalew treści o wątpliwej wartości lub po prostu błahych. Wiele osób, przeglądając takie informacje, traci czas, a także karmi się tym, co nie pomaga w rozwoju wiary i człowieczeństwa. Członkowie diakonii ewangelizacji Ruchu Światło-Życie wzięli udział w warsztatach medialnych w Lipiu, aby przyjrzeć się możliwościom, jakie internet stwarza ewangelizacji.

    – To jest narzędzie w zasięgu ręki, przez które można naprawdę wiele osiągnąć. Chodzi o to, żeby młodzi ludzie uświadomili sobie, że ich działanie ma tutaj wielkie znaczenie. Poza tym, trzeba przyznać, że oni są naprawdę kreatywni. Trzeba im tylko dać jakiś impuls. Po to m.in. są te warsztaty – wyjaśnia ks. Remigiusz Szauer, odpowiedzialny za diakonię ewangelizacji. Zajęcia dla młodych oazowiczów prowadził ks. Krzysztof Witwicki, prezes diecezjalnej telewizji internetowej „Dobre Media”. Uczestnicy rozmawiali m.in. o mechanizmach udostępniania czy lajkowania materiałów na Facebooku. Poznawali siłę tzw. memów, czyli prostych form graficznych, które według wielu ekspertów w dużym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. Oazowicze już są obecni w sieci. – Moja ewangelizacja polega na tym, że staram się nie gorszyć innych, to znaczy nie podawać dalej, nie udostępniać, nie lajkować materiałów o wątpliwych treściach, czyli takich, które pokazują słabość człowieka czy zwyczajnie głupotę. Udostępniam to, co buduje, pokazuje coś dobrego, wnosi coś pozytywnego – mówi Katarzyna Sadowska z Wałcza, uczestniczka. Zasadnicza część warsztatów dotyczyła tworzenia krótkich filmików ewangelizacyjnych, nadających się do umieszczania w serwisach takich jak YouTube czy Facebook. Samo operowanie kamerą nie było największym problemem. Dzisiaj nakręcenie materiału jest możliwe nawet przy pomocy telefonu komórkowego. Uczestnicy warsztatów uczyli się przede wszystkim, jak dobrze taki filmik ewangelizacyjny zaplanować, żeby nie był za długi, a jednocześnie, żeby przyciągał uwagę. Ks. Witwicki wprowadzał uczestników m.in. w tajniki montażu przy pomocy specjalnych, służących do tego programów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół