• facebook
  • rss
  • Mrozoodporni wskoczyli do Bałtyku

    Karolina Pawłowska

    dodane 03.01.2016 15:32

    Nie dla nich letnie kanikuły i smażenie się na plaży. Jeśli morska kąpiel to lodowata! Miłośnicy morsowania zjechali się do Kołobrzegu na swój festiwal.

    Foczki, morsy i morsięta wskoczyły do Bałtyku w samo południe. Kąpiele w lodowatej wodzie to sprawdzony sposób na zdrowie, urodę i długie życie - tak przynajmniej twierdzą ci, którzy się na to zdecydowali.

    Jak szacują organizatorzy po takie zdrowie w tym roku do Bałtyku wskoczyło około tysiąca miłośników kąpieli, którym nie straszna mroźna aura. W tym roku bardzo odważnych, bo rzucenie ciepłego odzienia przy temperaturze – 11 stopni Celsjusza wymaga sporo determinacji. Dodajmy, że temperatura w Bałtyku nie przekraczała 2 stopni…

    - Pogoda jest wspaniała! Dla niedźwiedzi polarnych idealna! Kry tylko brakuje - zapewniają członkowie Radzymińskiego Klubu Morsa zrzucając futra białych misiów, w których przyszli na plażę przy Kamiennym Szańcu.

    Zbiorowa kąpiel stanowiła kulminacyjny moment IV Światowego Festiwalu Morsowania, który od wczoraj trwa w Kołobrzegu. Zjechało się na niego ponad 700 mrozoodpornych z całej Polski, a nawet spoza jej granic. Niektórzy, żeby wziąć udział w kołobrzeskim morsowaniu musieli pokonać znaczną odległość, jak np. morsy z Kazachstanu, które jechały nad Bałtyk, bagatela, 5 tys. km. Ale nie tylko oni, bo w tym roku festiwal stał się zjazdem międzykontynentalnym - udział w nim wziął mors z Polinezji.

    Wskoczenie do Bałtyku poprzedziła tradycyjna parada morsów, ale organizatorzy zrezygnowali z próby bicia rekordu Guinnessa.

    - Nie o rekordy chodzi, ale o zabawę, hart ducha i - co najważniejsze - zdrowie. Zimowa kąpiel to potężny strzał endorfin, czyli hormonów szczęścia. Dzięki temu mamy pozytywne nastawienie do życia i możemy z niego czerpać pełnymi garściami dostrzegając więcej pozytywnych aspektów - mówi Robert Rydzyński, członek Kołobrzeskiego Klubu Morsów i - podobnie, jak wielu z dzisiejszych pływaków - zapewnia, że zimowa kąpiel jest zdecydowanie przyjemniejsza od tej letniej.

    - Bałtyk ma 2 stopnie Celsjusza, powietrze zaś – 11,5. Ta różnica temperatur sprawia, że w wodzie jest naprawdę ciepło. Osobiście nie wchodzę do morza w lecie, bo kiedy w słońcu jest 30-40 stopni, a woda ma zaledwie 5, to przecież można zamarznąć! - przekonuje kołobrzeski mors.

    Lekarze zgadzają się z morsami, że zimne kąpiele to sposób na zachowanie zdrowia, ale przed ich aplikowaniem zalecają też rozsądek. Poważne choroby układu krążenia czy niewydolność oddechowa zdecydowanie wykluczają morsowanie. Zanim się skoczy do przerębla warto skonsultować stan zdrowia ze specjalistą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół