• facebook
  • rss
  • Wracają z wygnania zapomnienia

    dodane 10.03.2016 00:00

    Żołnierze Wyklęci. – My nie chcemy zemsty, chcemy pamięci – przez lata powtarzali sobie członkowie rodziny Danuty Siedzikówny „Inki”. Młodziutka sanitariuszka skazana przez komunistyczne władze na śmierć doczekała się pierwszego miejsca spoczynku w Pile.

    Garstka ziemi z jej przez dziesięciolecia bezimiennego grobu, zamknięta została w srebrnym sercu. Wykuli je dla niej ci, dla których jest symbolem i wzorem.

    Rzeka srebra

    Odzew na hasło rzucone w Pile był natychmiastowy. Kolczyki, pierścionki, łańcuszki, sztućce codziennie przychodziły na plebanię parafii Świętej Rodziny. Srebrne drobiazgi liczone były na kilogramy. – „Inka” ma swoje popiersia, pomniki, ale w taki sposób jeszcze nikt jej nie upamiętnił. To będzie pierwsze miejsce złożenia jej prochów w okolicznościowym epitafium. Z małego serduszka, które planowaliśmy zrobić, wyszła wielka urna w kształcie serca – cieszy się ks. dr Jarosław Wąsowicz, koordynujący akcję zainicjowaną przez grupę Pilskich Patriotów, żeby uczcić sanitariuszkę V Wileńskiej Brygady AK. Piotr Prywer nie wahał się ani chwili, gdy usłyszał o zbiórce. Wsadził do koperty srebrny zegarek i wysłał do rodzinnej parafii. – Pierwsze skojarzenie z żołnierzami wyklętymi to mężczyźni.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół