• facebook
  • rss
  • Proszę księdza, czyli... Tato!

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 15/2016

    dodane 07.04.2016 00:00

    Choć musi też dbać o przestrzeganie zasad, nie może stać się urzędnikiem. Unikając rygoryzmu, nie może zostać kumplem. 
– Jedną z największych tęsknot tego świata jest tęsknota za ojcem –  usłyszeli księża w Skrzatuszu.


    Prawie 300 księży wzięło udział w diecezjalnych dniach skupienia dla duchowieństwa. Konferencje głosił im ks. dr Damian Stachowiak, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Księży Zmartwychwstańców w Krakowie.
Jak zauważył, istotą powołania kapłańskiego jest objawianie ludziom miłosiernego oblicza Boga Ojca. Aby dobrze wypełnić tę misję, kapłan musi nieustannie pogłębiać swoją osobistą relację synowską do Boga. Mając niewłaściwą jej wizję, duszpasterz mógłby przenosić ją na swoją posługę.
– Jeżeli ksiądz opiera swoją posługę na przykład tylko na prawie, Bóg Ojciec kojarzy się wiernym z niewyobrażalnymi wymaganiami, z potrzebą ciągłego zasługiwania na miłość. Jeżeli ksiądz nie jest przy ludziach, to wtedy Bóg Ojciec kojarzy im się z kimś dalekim – wyjaśniał ks. Stachowiak proboszczom.


    Przypominając sytuację duszpasterską diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, w której zdecydowana większość ludzi nie praktykuje, bp Edward Dajczak pytał proboszczów: – Czy jako ojcowie płaczemy, że nasze dzieci odchodzą? Czy i jak boli nas serce?
Pasterz diecezji zwrócił uwagę na szczególną rolę sakramentu pokuty w doświadczeniu miłości Boga Ojca. Wezwał kapłanów do jeszcze większej troski o dobre sprawowanie tego sakramentu.
– Rany zadane w konfesjonale są bardzo głębokie. Sprawiają ogromny ból. Bądźmy ojcowscy w konfesjonałach – mówił bp Dajczak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół