• facebook
  • rss
  • Umiłowany uczeń

    Katarzyna Matejek

    dodane 14.04.2016 00:06

    Parafianie kościoła pw. Ducha Świętego w Szczecinku mają zajęte ręce. Biblią. Ale nie wszyscy.

    Stąd wysiłki duszpasterzy, którymi są ojcowie redemptoryści, by nie ustawać w inspirowaniu ich do regularnego czytania Pisma Świętego. - Tydzień Biblijny jest okazją, by to upowszechnić, a przez to dać wiernym dostęp do Boga poprzez Jego słowo - powiedział proboszcz o. Arkadiusz Sojka.

    Wikariusz o. Paweł Zyskowski próbuje różnych sposobów. Pomysł pierwszy: w Niedzielę Biblijną na każdego czeka w kościele pasek papieru z cytatami z Pisma św. Duszpasterze podczas ogłoszeń zachęcają wiernych, by tego wieczoru, choćby i zamiast pacierza, przeczytali wylosowane zdanie, pomedytowali nad nim. Pomysł drugi - ten przy współpracy Civitas Christiana - codzienna wspólna lektura Biblii. Parafianie siadają ramię w ramię w swojej świątyni, by pół godziny przed Mszą św. wieczorną czytać fragmenty Starego lub Nowego Testamentu. W tym roku jest to Ewangelia wg św. Jana. Owszem, niełatwe to czytanie, bo aby było ze zrozumieniem, powinien je ktoś wyjaśnić. Stąd pomysł trzeci: spotkania ze znawcą Biblii. Od pięciu lat jest to ks. dr Tomasz Tomaszewski odpowiedzialny za Dzieło Biblijne w diecezji.

    W tym roku biblista przybliżył ok. 40 słuchaczom postać umiłowanego ucznia, z którym powszechnie utożsamia się św. Jana apostoła. Czy to naprawdę on był autorem czytanej przez nich Ewangelii? I dlaczego nie napisał o tym wprost, lecz ukrył się za enigmatycznymi zwrotami: drugi uczeń lub umiłowany uczeń? - Tutaj każdy z nas ma zobaczyć samego siebie - tłumaczył ks. Tomaszewski. - Nie w wydarzeniu sprzed 2000 lat. Ale mam pomyśleć, kiedy w moim życiu nastąpił moment takiego spotkania z Jezusem, który sprawił, że ja się Nim zachwyciłem, że za Nim poszedłem.

    Według biblisty autor Ewangelii miał jeszcze jeden zamysł: pomóc nam postawić się na jego miejscu, to znaczy na miejscu umiłowanego ucznia. - Spoczywanie na piersi Jezusa to postawa, która jest duchowym przylgnięciem do Niego. Czy rytm bicia mojego serca jest zgodny z rytmem serca Jezusa?  Jeśli tak, wtedy mówimy o sercu Jezusowym – wyjaśniał ks. Tomaszewski dając za przykład obraz Jezusa Miłosiernego. – Czy moje serce, serca ucznia Jezusa, bije rytmem miłosierdzia? Bo przecież mam być miłosierny jak Ojciec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół