• facebook
  • rss
  • Wychowywać do miłości

    Karolina Pawłowska

    dodane 16.04.2016 15:48

    Nad naukowymi i praktycznymi aspektami małżeństwa i rodziny zastanawiali się uczestnicy konferencji w Wyższym Seminarium Duchownym w Koszalinie.

    Temat „Małżeństwo i rodzina w nauczaniu i duszpasterskiej praktyce Kościoła” nawiązuje do dwóch Synodów Biskupów z roku 2014 i 2015, nic więc dziwnego, że mocno wybrzmiewała podczas konferencji także adhortacja „Amoris Laetitia”, która podsumowuje te zgromadzenia. Zawarte w niej myśli papieża Franciszka przybliżał słuchaczom konferencji Stephan Kampowski, profesor antropologii filozoficznej w Papieskim Instytucie Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie. W niektórych środowiskach największe emocje wzbudził jeden z przypisów w ogłoszonym zaledwie kilka dni temu dokumencie, w którym papież pisze, że w pewnych przypadkach Kościół wskazuje na czynniki łagodzące i pomoc ze strony sakramentów dla osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach cywilnych.

    - Adhortacja „Amoris Laetitia” jest na temat małżeństwa nie na temat rozwodów. Osoby rozwiedzione, żyjące w związkach cywilnych, które chciałyby przyjmować komunię świętą nie są najistotniejszym problemem w duszpasterstwie rodzin. Dokument traktuje rodzinę nie jako problem, ale jako szansę. Ten, kto oczekiwał „rewolucji” w Kościele, musi czuć się rozczarowany. W żadnym miejscu dokument nie zawiera konkretnych wskazówek dotyczących dostępu do komunii świętej osób rozwiedzionych w ponownych związkach. Przeciwnie, papież jest przeciwny temu, nazywa to „nieznośną kazuistyką” - zauważa prof. Stephan Kampowski.

    - Papież Franciszek jest człowiekiem odważnym, pełnym ewangelicznej parrezji, jest również prawdziwym pasterzem, nie obawia się czynić tego, co uważa za właściwe dla dobra Kościoła. Jako pasterz wie również, że nie ma niczego gorszego w duszpasterstwie niż dwuznaczność. Dlatego można przyjąć za pewnik, że jeśli papież chciałby zmienić w tym względzie praktykę Kościoła, powiedziałby to w sposób jednoznaczny, nie zaś sugerując pójście w tym kierunku, jak to niektórzy interpretują - dodaje.

    S. Kampowski zauważa również, że w centrum adhortacji nie stoi problem rozwodów, ale głęboka medytacja na temat miłości i jej płodności.

    - Papież proponuje sposób przezwyciężenia sentymentalizmu i budowania rodziny chrześcijańskiej na solidnej skale, którą jest Chrystus. Nie proponuje kazuistyki dla rozwiązania trudnych przypadków, ale raczej głoszenie Ewangelii Rodziny. Najważniejszym problemem, któremu papież stawia czoła, nie jest kwestia rozwodów, ale fakt, że małżeństwo nie jest już rozumiane jako dobra nowina - mówi, wskazując, że papież umocnienie rodzin i małżeństw widzi w edukacji.

    Czy jest możliwe, wobec analfabetyzmu emocjonalnego i słabości wolności, które są charakterystyczne dla naszych społeczeństw, wychowywać ludzi do miłości? Jak wychowywać ludzi, by byli w stanie podejmować wybory życiowe, które obejmują cała osobę nie tylko dziś, ale też w przyszłości?

    - „Dzisiaj bardziej istotny od duszpasterstwa niepowodzeń jest wysiłek duszpasterski na rzecz umacniania małżeństw i w ten sposób zapobieżenia rozpadom” - odpowiada na te pytania adhortacja. Dokument wzywa nas do pozostawienia logiki kazuistycznej, prawniczej, i postawienia w centrum duszpasterstwa edukacji - podsumowuje S. Kampowski.

    - Synody zwołane przez papieża w ciągu dwóch ostatnich lat oraz adhortacje papieża Franciszka mają zwrócić uwagę wszystkich, zarówno duchownych, jak i świeckich, z jednej strony na piękno małżeństwa i rodziny, a z drugiej na kryzysy, które one przeżywają oraz zagrożenia. Chociaż papież Franciszek nazywa ataki dzisiejszego świata na małżeństwo i rodzinę po imieniu, podkreśla, że trzeba mówić pozytywnie głosić Ewangelię rodziny: nie skupiać się w pierwszym rzędzie na kryzysie, ale bronić jej podkreślając płynące z niej pozytywy - zauważa ks. prof. Hab. Janusz Bujak, kierownik studiów podyplomowych z teologii w Koszalinie, organizator konferencji.

    - Wydaje się, że łatwiej mówić o zagrożeniach, niż o tym, co dobre. Papież Franciszek idzie po linii nauczania Jana Pawła II, który używał właśnie takich sformułowań jak Ewangelia Rodziny czy Ewangelia życia, ale widać, że czasem z trudem przyjmuje się taki wezwanie, żeby naświetlać przede wszystkim pozytywy. Nie chodzi o to, by ukrywać cienie, trudności, kryzysy, ale należy przejść od duszpasterstwa kryzysowego, które interweniuje, gdy dzieje się źle, do duszpasterstwa, które buduje i wpiera tych, którzy są na właściwej drodze. Ten wymiar adhortacji ale i duszpasterstwa, które proponuje Franciszek należy mocno podkreślać - dodaje.

    Podczas konferencji o ewangelicznej wartości rodzinie na podstawie Synodów z 1980 i 2015 mówił ks. dr Wiesław Jankowski, członek Instytutu  Świeckiego Życia Konsekrowanego Świętej Rodziny w Łomiankach koło Warszawy, doktor teologii, wieloletni wykładowca teologii duchowości Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie, w Instytucie Studiów nad Rodziną ATK oraz na UKSW w Łomiankach. Zaś ks. dr Tomasz Mędrek, absolwent Instytutu Jana Pawła II ds. Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Waszyngtonie, dyrektor administracyjny Wyższego Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Szczecinie, na przykładzie wybranych dokumentów przybliżał temat nierozerwalności małżeństwa w nauczaniu Jana Pawła II.

    Organizatorami konferencji były Katedra Teologii Dogmatycznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej i Wydział Duszpasterski Kurii Biskupiej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół