• facebook
  • rss
  • Ochrzczeni w Parsęcie?

    Katarzyna Matejek

    dodane 17.04.2016 13:00

    Jak byli chrzczeni pierwsi mieszkańcy naszych ziem? W drewnianych kadziach? Kamiennych naczyniach? A może w bieżącym nurcie rzeki?

    To niełatwa do zdobycia wiedza. Ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków i proboszcz w podkoszalińskich Osiekach, mówi jasno: - Mało wiemy. Ślady? Prawie nic nie zostało.

    Próbuje nam jednak pomóc ułożyć obraz tamtych pierwszych chrześcijańskich dni na Pomorzu. - Między datą chrztu Mieszka I a rokiem 1000, kiedy bp Reinbern przybył do Kołobrzegu założyć biskupstwo, żyły tu dwa pokolenia ludzi - oblicza naprędce. - Do nich docierali duchowni, którzy wędrowali pomiędzy Wielkopolską, Małopolską, Niemcami i Pomorzem. To byli mnisi, benedyktyni zza Odry i Czech. To mogli być misjonarze z klasztorów irlandzkich założonych w Niemczech, Anglii i Irlandii, bo w krajach ochrzczonych znajdujemy ślady ich katechetycznej działalności. Do tego trzeba dodać naturalną migrację kupców, wysłańców władców, którzy przekazywali podstawowe informacje o chrześcijaństwie: wizerunek krzyża, kościoła, symboli religijnych. Ta pierwsza wiedza mogła się gromadzić w umysłach naszych przodków i wreszcie przyszła chwila bezpośredniego przygotowania do chrztu. Bp Reinbern nie przybył więc na pustynię.

    Pierwsze chrzty Słowian mogły odbywać się w najprostszy sposób - w rzece, jeziorze, być może właśnie w Parsęcie, w podobny sposób, jak podaje to Ewangelia w ustępach dotyczących chrztów w Jordanie lub historyczne zapiski o masowych chrztach Rusinów w Dnieprze za kniazia Włodzimierza na Rusi Kijowskiej.

    Potem jednak dokonywało się to w bardziej cywilizowany sposób. - Zwłaszcza wtedy, gdy chrzcił biskup, musiało się to odbywać w przestrzeni liturgicznej - wyjaśnia ks. Romanik. Pierwsze kościoły wyposażone zostały w chrzcielnice.

    Najpierw kute w kamieniu, takie, jakich używano na Pomorzu w XII wieku, po misji św. Ottona. Jedno z takich naczyń stoi przed koszalińską katedrą. Kamieniarze wykonali je z jednego bloku, bez ozdób, z wydrążoną niecką na wodę.

    - Istnieje też grupa ciekawych chrzcielnic kamiennych z połowy XIV wieku, tzw. chrzcielnic Erykowskich, powstałych z wapienia muszlowego z Gotlandii - wyjaśnia ks. Romanik. - Pomorskie miasta, od Gdańska po Szczecin i jeszcze dalej na zachód, przez całe średniowiecze używały tego kamienia jako balastu okrętowego podczas powrotnych podróży morskich po wyładunku towaru, głównie zboża, w portach skandynawskich. W diecezji mamy kilka takich chrzcielnic, począwszy od pięknej chrzcielnicy w kruchcie katedry koszalińskiej, następnie w Łęknie, Gościnie, Sarbii pod Kołobrzegiem . Natomiast w bazylice kołobrzeskiej stoi unikatowa w skali kraju chrzcielnica spiżowa z 1355 roku, tzw. chrzcielnica Alarta.

    Więcej informacji o temacie - w 17. numerze "Gościa Koszalińsko-Kołobrzeskiego", który ukaże się w kościołach w niedzielę 24 kwietnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół