• facebook
  • rss
  • Ararat pod Polanowem

    dodane 16.06.2016 00:00

    Każdy chaczkar jest inny, każdy wykuwany nie dłutem, ale sercem kamieniarza.

    Ten, który stanął przy franciszkańskiej pustelni dla Ormian, jest znakiem pamięci o tragedii, ale także symbolem. – To owoc przyjaźni polsko-ormiańskiej. Gdyby nie spotkanie człowieka z człowiekiem, pewnie ten chaczkar by tu nie stanął – mówi Grigor Aslanian. Krzyż dla ofiar Kamieniarz nie kryje wzruszenia. – Czuję dumę, jestem szczęśliwy, bo to będzie dla nas wyjątkowe, święte miejsce – Grigor starannie dobiera słowa. Napis na kamiennym krzyżu w dwóch językach przywołuje pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego 101 lat temu w Imperium Osmańskim. Kościół ormiański wyniósł ich w ubiegłym roku na ołtarze, nie wskazując ani nazwisk, ani dokładnej liczby. Szacuje się, że życie za wiarę oddało wówczas 1,5 mln ludzi.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół