• facebook
  • rss
  • Gdyby Dawid miał gitarę

    Karolina Pawłowska


    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 29/2016

    dodane 14.07.2016 00:00

    Dla muzyków uwielbienia technika 
to za mało. – Bóg mówi do nas w dźwiękach 
– przekonują uczestnicy koszalińskich zajęć.

    Tydzień w Akademii Rozwoju Talentów to ciężka praca: od rana do wieczora. Mimo to wokaliści z zapałem powtarzają nudne ćwiczenia, a muzyków trudno oderwać od instrumentów. 


    Uwielbienie na ostro


    Emilkę Boniewicz dobrze znają uczestnicy modlitewnych spotkań. Gra na keyboardzie i gitarze, ale ostatnio także na perkusji. – Jestem perkusistą „z Bożego namaszczenia” – śmieje się. – Bo po ludzku nigdy nie myślałam, że to dla mnie. A Bóg powołuje i podpowiada „spróbuj czegoś nowego” – dopowiada z szerokim uśmiechem. Emilka nie ma wątpliwości, że granie na chwałę Pana to coś innego niż zwykłe muzykowanie. – Można być świetnym technikiem i wcale się muzyką nie modlić. Bóg mówi do nas także w dźwiękach. Te warsztaty uczą, jak słuchać, co On chce nam powiedzieć naszym graniem i śpiewaniem – tłumaczy. Z siedziby Szkoły Nowej Ewangelizacji dobiegają przechodniów ostre gitarowe riffy, rytmiczny bas i mocne uderzenia perkusji. Uwielbienie także może być… ostre. – Słowo Boże zachęca nas do uwielbiania Pana pełną parą, nie na pół gwizdka. Takiego biblijnego uwielbienia mamy się uczyć: chwalcie Go przy dźwiękach cytry, harfy, bębnów. Ale myślę, że gdyby król Dawid miał gitarę elektryczną, to też by jej z powodzeniem używał – śmieje się Emilka. 


    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół