• facebook
  • rss
  • Prosto z plaży w uwielbienie

    dodane 01.09.2016 11:55

    Wakacje nad morzem nie muszą być jedynie smażeniem się na plaży. To dobry czas na spotkanie z Panem Bogiem.

    W Łazach przekonywali o tym turystów ewangelizatorzy z Armii Dzieci.

    Za muzyką

    Z głównej, nadmorskiej ulicy do kaplicy prowadzą nie tylko drogowskazy. Skoczne rytmy przyciągają korzystających ze słonecznego wieczoru letników równie dobrze. Niewielki plac stopniowo zapełnia się ludźmi, którzy chcą dołączyć do radosnego uwielbienia. Frekwencji na mającej się zaraz rozpocząć Mszy św. może pozazdrościć niejedna większa parafia, choć to środek tygodnia. – Nawet nie wiedziałam, że tu jest kaplica, bo przyjechaliśmy dopiero wczoraj – cieszy się pani Ania z Warszawy, układając pod nogami dużego rekina. – Usłyszeliśmy, że coś fajnego się tu dzieje, kiedy schodziliśmy z plaży i trafiliśmy… do kościoła – wyjaśnia obecność dmuchanego drapieżnika. Sąsiedzi z ławki drogę do kaplicy doskonale znają. Wiedzą też, że po Mszy św. będzie można trochę poskakać – poznali Armię Dzieci już w ubiegłym roku. – Przyzwyczailiśmy się do bardziej tradycyjnych form modlitwy, ale bardzo nam się podoba takie „zamieszanie” – zapewnia para emerytów z południa Polski.

    Rodzinne obozowanie

    W Łazach Armia Dzieci gości trzeci raz. Przez pierwsze dwa lata lubelska wspólnota ewangelizacyjna działająca w ramach Międzynarodowego Instytutu Ewangelizacyjnego ICPE organizowała Festiwal „Daj się podpalić”, podczas którego dawali codzienne koncerty na placu przy kaplicy. W tym roku nieco zmienili formułę, zamieniając festiwal na letni obóz dla rodzin. Przyjechało na niego 180 osób z całej Polski, a nawet spoza jej granic. Nad morzem spędzili tydzień, podczas którego nie brakowało głośnego, energetycznego uwielbiania Boga. Zapraszali na nie także mieszkańców wsi oraz wypoczywających tutaj turystów, organizując koncerty po Mszy św. Chętnych do podjęcia zaproszenia nie brakowało. – Korzystamy z wszystkich rodzajów modlitwy: prośby, przeproszenia czy dziękczynienia, ale uważamy, że modlitwa uwielbienia, jako najbardziej bezinteresowna, jest najbardziej zaniedbywana, dlatego ją promujemy. Głośna modlitwa ma na celu wyprowadzenie ludzi ze strefy własnego komfortu, ośmielenie ich do tego, by wielbili Boga całym sobą. Pismo Święte zachęca nas do tego, by okrzykami chwalić Pana, a modlitwa powinna nas wyrywać z zamknięcia w nas samych, porywać w Bogu i zwracać uwagę na potrzeby świata – mówi ks. Sławomir Pawłowski, opiekun duchowy Armii Dzieci.

    Zapalić parafian

    Jak zauważa ks. Henryk Romanik, proboszcz parafii w Osiekach, do której należą Łazy, Boży raban ewangelizatorów to świetny sposób na „zagospodarowanie duszpasterskie” przybywających nad morze letników. – To, co nazywamy „Ewangelizacją nadmorską”, trwa tutaj 3 i pół miesiąca permanentnie, ale może być jeszcze lepiej. W tym roku jest rekordowa liczba turystów: w ciągu lata będzie to 30–40 tys. przybyszów. To są setki ludzi na Mszy niedzielnej w tej kaplicy. Trzeba prosić szafarzy o pomoc w rozdawaniu Komunii Świętej. Potrzebny jest zespół ludzi, którzy będą mogli podjąć się wysiłku ewangelizowania – diagnozuje. Nie ukrywa, że taka akcja przyda się też jego parafianom. – To propozycja wzbogacająca krajobraz duszpasterski we wsi, która już za chwilę będzie miała znów na długie miesiące „ze 20 dusz”: stałych mieszkańców i osób pilnujących obiektów wypoczynkowych – mówi ks. Romanik. Efekty już są: rodziny deklarujące, że chętnie wzięłyby udział w przyszłorocznym obozie Lazy Summer Camp, a także pomysły na ożywienie przestrzeni przy kaplicy nie tylko od święta. – Ulica Słoneczna, przy której stoi kaplica jest dość spokojna i cicha w porównaniu z główną arterią nadmorską, chcemy więc wydzielić tu miejsce, żeby zbudować grotę, przy której będzie można usiąść, odetchnąć, odpocząć duchowo. Przyjeżdża tu sporo rodzin z dziećmi, dziadków z wnukami, pytają często: a gdzie by się tu można pomodlić? Są pomysły dotyczące godzin adoracyjnych w trakcie lata. Może uda się zorganizować jakiś rodzaj wolontariatu modlitewnego, żeby ta kaplica, w której przechowujemy Najświętszy Sakrament była otwarta tak długo, na ile jest to możliwe – dodaje ks. Romanik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół