• facebook
  • rss
  • Chodzi o świadomą decyzję

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Koszalińsko-Kołobrz. 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    To mają być kandydaci do bierzmowania, a nie do pożegnania się z Kościołem. Niestety, dla wielu młodych ludzi uroczysta Msza św. z biskupem jest ostatnią przed ich własnym ślubem... jeśli dobrze pójdzie i zechcą go zawrzeć w obliczu Boga.

    Być może brzmi to dość pesymistycznie, ale takie niestety są fakty. Dlatego diecezjalne duszpasterstwo młodzieży proponuje weekendowe rekolekcje dla kandydatów do bierzmowania. Ponad 50 z nich wzięło udział w pierwszym tegorocznym turnusie od 14 do 16 października. Przeprowadziła go ekipa ewangelizatorów z koszalińskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji pod kierunkiem ks. Rafała Jarosiewicza w ośrodku Caritas pw. Aniołów Stróżów w Kołobrzegu.

    – Są to rekolekcje oparte na podstawowych prawdach Ewangelii. Chodzi o pobudzenie uczestników do świadomej decyzji odnowienia wiary i zaproszenie ich do wejścia we wspólnotę – tłumaczy ks. Rafał Jarosiewicz. Okazuje się, że prowadzenie tego typu rekolekcji wcale nie jest łatwe. Wieloletnie zaniedbania na polu życia duchowego skutkują zamknięciem się młodych ludzi na to, co ma dla nich do zaoferowania Kościół. Potwierdza to jedna z uczestniczek. – Przez długi czas byłam zdystansowana do Pana Boga. Wynikało to z tego, że moi rodzice w ogóle nie chodzą do kościoła. W moim domu nie czuje się Boga – przyznaje Marcelina. Dochodzą do tego trudności wynikające z wieku, objawiające się buntem wobec autorytetów, a także presja grupy rówieśniczej. Ksiądz Rafał Jarosiewicz zauważa pozytywne skutki rekolekcji. – Większość uczestników zdecydowała się złożyć deklarację przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Specjalnie przygotowaną kartkę, podpisaną przez siebie, młodzi mogli położyć na ołtarzu – opowiada kapłan, który jednak zdaje sobie sprawę, że taki gest jest dopiero początkiem drogi, a dowodem tego jest Msza św., podczas której tylko nieliczni przystępują do Komunii Świętej. – Potrzeba czasu, żeby Pan Jezus przemienił ich serca na tyle, żeby zapragnęli sakramentów. Wierzę jednak, że przez taką deklarację ci młodzi ludzie dają przestrzeń do działania łaski. – Wyjeżdżam stąd z postanowieniem. Chciałabym częściej rozmawiać z Bogiem poprzez modlitwę osobistą w domu – mówi jedna z uczestniczek, stwierdzając, że wiele treści na rekolekcjach trafiło do jej serca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół