• facebook
  • rss
  • Z prochu powstałeś i w proch się... obróciłeś

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 44/2016

    dodane 27.10.2016 00:00

    Trumna czy urna? To coraz częstsze pytanie, które ludzie zadają sobie, myśląc o pogrzebie swoich bliskich... i swoim własnym. Okazuje się, że jednak forma ma znaczenie.

    Słowo krematorium jest bardzo obciążone historycznie, dlatego niektórzy wolą mówić o spopielarni zwłok. Tego typu miejsc pojawia się coraz więcej. W Koszalinie przy prywatnych domach pogrzebowych działają już dwa. PGK planuje stworzenie kolejnego. Krematorium funkcjonuje także w Słupsku oraz, do niedawna jedyne na Pomorzu Środkowym, w Ramlewie. Zainteresowanie kremacją wzrasta. Zmienia się także wygląd cmentarzy, na których pojawiają się specjalne ścianki na urny zwane kolumbariami.

    Skala zjawiska

    Prym w tej dziedzinie w regionie wiedzie Koszalin. Jak podaje Agata Madalińska z administracji miejscowego cmentarza, od stycznia do września 2016 roku odbyły na nim 982 pogrzeby, z których 275 to pochówki urnowe, co stanowi 28 proc. W Słupsku, jak informuje zarząd cmentarza, takich pogrzebów jest 20 proc. rocznie. Trochę mniej ciał spopiela się w Pile i w Szczecinku. W obu tych miastach pochówki urnowe stanowią 11 proc. Prawdopodobnie wynika to z braku krematorium na miejscu, co czyni taki pogrzeb bardziej kłopotliwym. Jednak również w tych miejscowościach wzrost liczby kremacji jest znaczny. W Pile w roku 2014 takich pogrzebów było nieco ponad 30, a rok później już prawie 80, co oznacza wzrost o ponad 100 proc.

    Dlaczego?

    – Boję się, że obudzę się w trumnie – mówi mieszkanka Koszalina, która bierze pod uwagę kremację. – Chcę być pochowana razem z mężem – stwierdza z kolei starsza pani, którą zastajemy przy grobie małżonka na koszalińskim cmentarzu. Jego mogiła znajduje się w kwaterze dla pochówków urnowych ziemnych. Pomniki są tutaj wyraźnie mniejsze, a pod nimi wymurowane lub wykopane w ziemi komory na kilka, nawet do pięciu, urn. Na trumnę miejsca nie ma. – Może i wolałabym tradycyjnie, ale mąż zdecydował, więc już teraz nie ma rady. Właściwie wszystko mi jedno. Najważniejsze, żebym była razem z nim – mówi kobieta. – Myślę o czymś takim – wskazuje na kolumbarium, które wygląda jak piętrowy blok mieszkalny, inna koszalinianka. – Coś takiego łatwiej utrzymać. Wystarczy przetrzeć szmatką. Będzie mniej kłopotu dla rodziny – dodaje. Irracjonalny lęk, oszczędność miejsca, wygoda i cena, bo pochówki urnowe, przynajmniej w Koszalinie, są tańsze od tradycyjnych – to niektóre z powodów, dla których ludzie je wybierają. Czy te powody są wystarczające?

    Wierzę w ciała zmartwychwstanie

    Kościół zezwala na kremację, ale „nadal zaleca zachowywanie dotychczasowego zwyczaju grzebania ciał zmarłych” (List KEP z roku 2011). Zdecydowanie ją odrzuca, jeśli jej wybór „podważa wiarę w zmartwychwstanie ciała”. – Zdecydowanie lepiej prawdę o zmartwychwstaniu, na które czekamy, wyraża ciało zmarłego, a nie tylko jego prochy – mówi ks. dr Jacek Lewiński, proboszcz parafii mariackiej w Szczecinku, liturgista. Chodzi o ideę rozumienia śmierci nie jako definitywnego końca, ale snu, z którego w dniu ostatecznym człowiek zostanie wybudzony. Stąd też pochodzi samo słowo „cmentarz”, które ma rodowód głęboko chrześcijański i oznacza, z języka greckiego, „miejsce snu”, w odróżnieniu do pogańskiej „nekropolii”, czyli „miasta umarłych”. Dlatego też chrześcijanie od początku grzebali ciała zmarłych, nie ich prochy, aby wyrazić to, że ci, którzy umarli, zasnęli tylko na chwilę. Kremacja akcentuje bardziej zniszczenie ciała niż jego zmartwychwstanie. – Pewnie, że ktoś może powiedzieć, że ciało i tak się rozłoży, więc przez kremację tylko przyspieszamy ten proces. Ale właśnie chodzi o to przyspieszenie. Gubimy ważny znak – podkreśla ks. Lewiński. Dlatego, mimo dopuszczenia kremacji, obrzędy pogrzebu, zgodnie z obowiązującym rytuałem, powinny, niemal w całości (Msza św. i ostatnie pożegnanie), odbywać się przed kremacją. Po niej następuje już tylko złożenie urny do grobu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół