• facebook
  • rss
  • Zakochanie... a co dalej?

    Karolina Pawłowska Karolina Pawłowska

    dodane 08.12.2016 23:47

    O tym, że „motylki w brzuchu” to jeszcze nie miłość, że warto najpierw poznać duszę ukochanej osoby, zanim pozna się jej ciało i że bez Boga trudno cokolwiek zbudować opowiadali wałeckim licealistom Iga i Konrad Grzybowscy z warszawskiej Fundacji „Ster na miłość”.

    Iga i Konrad od trzech lat są szczęśliwymi małżonkami. Założyli fundację, żeby pomagać innym, przede wszystkim tym, którzy dopiero startują w dorosłość. Nie filozofują, nie moralizują, zwykłym językiem mówią o rzeczach niezwykłych - choćby czystości przedmałżeńskiej.

    - Dzisiaj wszystko się poprzewracało. To osoby żyjące w czystości często są wytykane palcami. Młodzi są atakowani seksem na ulicy, w internecie, w filmach. Ale okazuje się, że zamiast posłuchać ilu kto miał partnerów i co robili w łóżku, chcą słuchać o dobrej rodzinie, o prawdziwej miłości - zauważa Konrad. - Warto być prezentem, którego jeszcze nikt nie otwierał, nie przechodził przez wiele rąk. My mówimy im, że warto poczekać - wyjaśnia.

    - I że warto przed ślubem poznać swoje dusze. Na poznawanie swoich ciał będzie mnóstwo czasu po ślubie - śmieje się Iga.

    Nie mówią o teorii, dzielą się świadectwem. Przekonują, że zakochanie to nie to samo, co miłość. I że nawet najbardziej zapatrzonej w siebie pary nie ominą sztormy i burze. Żeby wznoszony wspólnie gmach się nie rozpadł, potrzeba fundamentu. Dla nich jest nim Bóg.

    Goście z Warszawy podpowiadali młodym wałczanom, jak brać kurs na prawdziwą miłość.   Goście z Warszawy podpowiadali młodym wałczanom, jak brać kurs na prawdziwą miłość. Karolina Pawłowska /Foto Gość Opowiadają o spełnionych marzeniach, rozwiązanych problemach, wymodlonym mieszkaniu. I zaufaniu Panu Bogu, nawet wtedy, gdy zaprasza pod krzyż.

    - Rdzeniowy zanik mięśni to na obecną chwilę nieuleczalna choroba. Józio już nie chodzi, jest coraz słabszy. To choroba genetyczna, więc Tereska, na którą czekamy też jest nią zagrożona. Trudno nam było to przyjąć. Dużo było łez, niezrozumienia, ale i nauki pokory i zaufania. Nie rozumiemy planu Boga, ale prosimy, żeby był przy nas blisko, bo będzie nam bardzo ciężko - Konrad opowiada o chorobie synka.

    - Wiemy, że Bóg ma jakiś plan, On widzi dużo dalej niż my. I wierzymy, że nasze cierpienie ma sens. Wielu naszych znajomych dzięki chorobie Józia się nawróciło - dodaje Iga.

    Czystość przedmałżeńska, odpowiedzialność za drugą osobę, mocne fundamenty to nie są tematy, które często w swoich rozmowach podejmują nastolatki.

    - Często nie umieją o tym rozmawiać, bo świat im nie ułatwia podejmowania takich tematów, rodzice nie zawsze potrafią dać odpowiedź, a internet nie jest najlepszym źródłem wiedzy - zauważa ks. Andrzej Pawłowski, który zaprosił Igę i Konrada na spotkanie z uczniami I Liceum Ogólnokształcącego w Wałczu.

    - To, o czym im mówimy, to droga pod prąd. Świat dzisiaj im podpowiada, że lepiej jest szybko, łatwo i przyjemnie. A my mówimy o wymaganiach, o odpowiedzialności. I okazuje się, że chcą tego słuchać, zwłaszcza jeśli poprze się to świadectwem ludzi, którzy są niewiele starsi od nich i borykali się z tymi samymi wątpliwościami i problemami, co oni - dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół