• facebook
  • rss
  • Przy kawie o Europie

    dodane 26.01.2017 00:00

    O „za i przeciw” przyjmowaniu uchodźców w Polsce dyskutowano w kawiarni z bp. Krzysztofem Zadarką.

    Pomysł spotkania wypłynął od Piotra Trojanka, wykładowcy akademickiego z Politechniki Koszalińskiej. – W czasie kiedy w zamachu w Berlinie zginął Polak, bp Zadarko umieścił na swoim face- bookowym profilu artykuł dotyczący trzech kwestii nauczania papieża Franciszka, których nie przyjmujemy. Trzecia z nich dotyczyła uchodźców – wyjaśnia. – Miałem z tego powodu w głowie galimatias: przecież z ich rąk zginął nasz rodak! Napisałem więc do biskupa: „Nie rozumiem tego, co mówi papież Franciszek, co mówi ksiądz biskup i byłbym wdzięczny za spotkanie wyjaśniające”. Liczyłem się z tym, że nie otrzymam odpowiedzi, bo pewnie podobnych wpisów biskup dostaje bez liku.

    Rzeczywiście komentarzy pod wypowiedziami bp. Zadarki (przewodniczącego Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek i delegata ds. Imigracji przy KEP) na jego profilu internetowym jest mnóstwo, w większości pełnych hejtu, czyli – w slangu miejskim – agresywnej nienawiści. Ku swojemu zdziwieniu P. Trojanek szybko otrzymał odpowiedź, a z nią zaproszenie na rozmowę. – Trwała godzinę! To trudny temat i nadal nie we wszystkim podzielam zdanie biskupa, ale wyjaśniło mi to wiele. Wiem, że nie tylko ja mam takie wątpliwości, dlatego zaproponowałem biskupowi ponowne spotkanie, tym razem otwarte, w kawiarni „Kawa z Duszą” – mówił P. Trojanek. Lokal należy do Stowarzyszenia Dom Miłosierdzia Bożego. Dyrektor placówki ks. Radosław Siwiński zgodził się natychmiast, bo właśnie takim spotkaniom ma służyć otwarta w grudniu pierwsza katolicka kawiarnia w Koszalinie. Jako przygotowanie do polemiki bp Zadarko zaproponował lekturę dokumentu papieskiego pt. „Przyjęcie Chrystusa w uchodźcach i przymusowo przesiedlonych”. Piotr Trojanek nie tylko sam ją podjął, ale też przekonywał do lektury innych. Zapraszał na spotkanie kogo mógł, przekonany, że akcja nie jest wynikiem przypadku. – Myślę, że to działanie Ducha Świętego – powiedział.

    Fakty i emocje

    Gradowe chmury nad tematem zawisły już kilka godzin przed czasem, w niedzielne południe. – „Nie można przyjmować uchodźców, bo będziemy mieli dżihad!” – usłyszeli Tomira i Marek Gęgotkowie opuszczający po Mszy św. Dom Miłosierdzia, gdzie ogłoszono zaproszenie do „Kawy z Duszą”. – Denerwuję się, że odcinamy się od uchodźców. Niby żyjemy Ewangelią, ale im stawiamy szlaban – mówi rozgoryczona p. Tamira. Nie jest wolna od lęku przed tym, co przyniosą najbliższe lata, ale patrzeć na wrogość chrześcijan wobec muzułmanów nie potrafi. I rzeczywiście, podczas spotkania w kawiarni aż nosiło ją ze wzburzenia, gdy głos zabierali zwolennicy zamknięcia granic Polski przed napływem migranckiej fali. Emocje rzeczywiście trzeba było studzić. Dlatego dyskusję, na którą przybyło ok. 40 osób, bp Zadarko poprzedził przedstawieniem statystyk, sytuacji uchodźców w obozach tymczasowych, dokumentów omawiających kwestie migracyjne, sylwetek muzułmanów i chrześcijan, żyjących ze sobą po sąsiedzku w ojczyźnie. Słuchacze, którzy nie zgadzali się ze stanowiskiem biskupa, wyraźnie to artykułowali. Burzliwą polemikę wzbudził temat integracji muzułmanów z mieszkańcami Europy. Z sali padały rzeczowe, ale i emocjonalne argumenty, przywoływano obrazy karygodnych zachowań migrantów publikowane w telewizji albo internecie. Po obydwu stronach sporu nie brakowało powoływania się na Pismo Święte.

    Brak komunikacji

    Biskup Zadarko nie ukrywał, że problem przerasta Europę, ale przestrzegał przed dalekosiężnymi konsekwencjami odcinania się od niego. Jasno stawiał sprawę: nie mamy obowiązku przyjmować wszystkich przybyszów, mamy prawo stawiać warunki ich przyjęcia. Podkreślał, że Polacy już teraz w kwestii zdalnej pomocy uchodźcom okazują wielkie serce. I właśnie stąd wywodzi nadzieję, że potrafimy znaleźć polski model niesienia im pomocy. Za przykład podał program Caritas Polska pt. „Rodzina Rodzinie” polegający na regularnych wpłatach na rzecz konkretnych syryjskich rodzin po to, by zabezpieczyć ich podstawowe potrzeby życiowe. „Pierwszy raz o tym słyszę” – odezwały się głosy z sali i dyskutanci zgodnie stwierdzili: w kościołach za mało mówi się o takich inicjatywach. Polemika, chociaż trwała niemal 3 godziny, nie wyczerpała tematu ani nie pogodziła stron sporu. Piotr Trojanek nie wyklucza, że podejmie się organizowania podobnych spotkań, poruszających także inne aktualne problemy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół