• facebook
  • rss
  • Pęknięcia stare i nowe

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 04/2017

    dodane 26.01.2017 00:00

    – Właściwie nigdy nie było takiej sytuacji, żeby Kościół był całkowicie pojednany – przyznaje ks. prof. Janusz Bujak. Pytanie, na ile chrześcijanie pragną rzeczywistej jedności?

    Na nabożeństwach związanych z Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan, tradycyjnie, tłumów raczej nie ma. Czasami miejsca spotkań wręcz świecą pustkami. Czy wyczerpała się ich formuła? A może po prostu pęknięcia, które na przestrzeni wieków pojawiły się między wyznawcami Chrystusa, zwyczajnie spowszedniały, albo wręcz stały się normą, podobnie jak przedarcia na dżinsowych spodniach, na które nikt już dzisiaj nie zwraca uwagi, bo... tak ma być.

    Wczoraj

    500 lat reformacji skłania do refleksji. Na pewno pojednanie bez prawdy jest niemożliwe. Dlatego bp Krzysztof Zadarko, otwierając 18 stycznia w katedrze Tydzień Modlitw, powiedział: – Oczekiwania, że protestanci przeproszą za Lutra i niewidzenie tła rozruchów wewnątrzkościelnych, towarzyszących reformacji, cementują nasze mury i wzajemną niechęć. Dodał także: – Co zrobić z naszą historią na Pomorzu, kiedy znikały tu wszelkie ślady obecności Kościoła katolickiego; ślady katolickiej Mszy św., a potem katolickich sanktuariów, święte figury, także Matki Bożej i Jej obrazy? Jak to naprawić? Jak to zrozumieć? W odpowiedzi na te pytania, bp Zadarko stwierdził: – Otrzymaliśmy zadanie, aby niewiarygodną godność bycia przyjaciółmi Jezusa, wypełnić treścią. Jest to możliwe tylko w jeden sposób – tą treścią musi być miłość. Biskup przypomniał, że nie da się budować jedności między chrześcijanami bez osobistego nawrócenia każdego wyznawcy Chrystusa. – Jedność myśli, poglądów i nawet miłości praktycznej nie wystarczą, aby pokonać rozdział, który jest skutkiem grzechu – powiedział hierarcha.

    Dzisiaj

    Brak jedności myśli to jeden z nowych podziałów między chrześcijanami. Nie chodzi tylko o odwieczne różnice doktrynalne, ale o stanowisko wobec współczesnych problemów etycznych i społecznych. – Gdybyśmy mogli wypowiadać się podobnie na takie tematy jak: uchodźcy, in vitro, aborcja, ubóstwo na świecie, nasz głos byłby mocniejszy. Tymczasem w wielu tego typu kwestiach zajmujemy różne stanowiska. Na przykład polscy i zachodni luteranie są zdecydowanie za metodą in vitro. Pozostawiają ją decyzji sumienia poszczególnego człowieka. Podobnie jest z antykoncepcją. Ten widzialny podział ma swoje bardzo praktyczne przełożenie, nie tylko w rodzinach, ale wobec całego świata. Nie dajemy świadectwa, które mogłoby przekonać niewierzących w Chrystusa do Ewangelii – mówi ks. Bujak. Co gorsza, linie podziału w tych kwestiach biegną już nie tylko między poszczególnymi wyznaniami, ale także wewnątrz każdego z nich.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół