• facebook
  • rss
  • Mama bierze wolne

    dodane 26.01.2017 00:00

    Nawet najbardziej kochająca mama może być zmęczona i marzyć o chwili bez dziecka. W Sianowie chcącym odetchnąć rodzicom przychodzą z pomocą supernianie.

    Pierwsi podopieczni pojawiają się już kilka chwil po 16, gdy klub Niania dla Malucha zaczyna działać. Sztywnego planu zajęć na najbliższe cztery godziny nie ma, ale nikomu z pewnością nie grozi nuda. Oskar, Kuba i Weronika od razu zaczynają skakać po rozłożonych po podłodze bezpiecznych, kolorowych poduchach, dokazując, ile wlezie. Na stolikach już czekają materiały do prac ręcznych, obok leżą równiutko poukładane pudełka z puzzlami. Kiedy harce i brykanie się znudzą, w ruch pójdą wycinanki, kleje i nożyczki. A gdy wszystko uda się posprzątać, to przyjdzie pani Monika z biblioteki i zmęczone dzieci porozkładają się wygodnie, żeby posłuchać bajki.

    Zanim się obejrzą, upłynie kilka godzin spędzone bez mamy i taty. Dla zabieganych rodziców to czas bezcenny: można zrobić spokojnie zakupy, pójść do lekarza czy fryzjera, albo wyskoczyć do kina. Bez marudzącej pociechy i poczucia winy. – Albo też po prostu pobyć przez klika godzin samej, odpocząć od ciągłego: „mamo, daj, mamo, zrób, mamo, powiedz”. Nawet najbardziej kochająca mama może być tym zwyczajnie zmęczona i chociaż raz na jakiś czas w spokoju zrobić porządki czy spotkać się z koleżankami – dopowiada Renata Grosiak, jedna z niań z sianowskiego Centrum Kultury. Klub Niania dla Malucha wystartował na początku grudnia i od razu spodobał się mieszkańcom. Nie brakuje chętnych, by w czwartkowe popołudnie oddać dzieci pod fachową opiekę instruktorek. – Najlepszą reklamą jest przekazywanie sobie przez mamy, że w Centrum Kultury można zostawić dziecko pod opieką niani. A pomysł chyba się spodobał, bo ciągle pojawiają się u nas nowe dzieci – przyznaje pani Renata. Mama Kuby szybciutko podpisuje listę, macha na pożegnanie synowi i biegnie na własne zajęcia. Niedaleko, tuż za ścianą, na warsztatach plastycznych dla dorosłych, które odkryła dzięki przyprowadzaniu Kuby na zajęcia z nianią.

    – Dla mnie ten pomysł to rewelacja! Bardzo lubię manualne zajęcia, ale przy dwojgu dzieciach to raczej mało realne, żeby robić coś takiego w domu. No, chyba że późno wieczorem, ale wtedy to już człowiek jest zbyt zmęczony. A tak w czwartek Kuba idzie się bawić, młodsze dziecko podrzucam dziadkom i mogę przez kilka godzin zrobić coś dla siebie – przyznaje ze śmiechem Ania Zielińska. Mama Weroniki też odkryła w sobie talenty plastyczne. – Potrzeba mamom takiego oddechu, żeby urwać się na chwilę z domu. A przy tym głowa jest spokojna, bo wiadomo, że dzieci są pod doskonałą opieką. Niejedno większe miasto może nam pozazdrościć – przytakuje Ela Jackowska. Klub Niania dla Malucha otwiera swoje podwoje w sianowskim Centrum Kultury co czwartek w godz. 16–20. Opieka nad dziećmi jest zupełnie bezpłatna. Mogą z niej skorzystać dzieci w wieku od 4 do 8 lat. – Rodzice pytają, czy nie można by było rozszerzyć trochę tej oferty, czy nie mogliby przyprowadzać trochę młodszych dzieci, które są już samodzielne, ale nie mieszczą się w przyjętych przez nas widełkach. Są też pytania o nieco starsze dzieci, które mamy chętnie „podrzuciłyby” raz w tygodniu na kilka godzin na zajęcia. To pokazuje, że zapotrzebowanie na takie udogodnienia dla rodziców jest duże i z pewnością chętnych nam nie zabraknie – dodaje Renata Grosiak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół