• facebook
  • rss
  • Emocje do ostatniego gwizdka

    dodane 06.04.2017 00:00

    Ministranci ze Słupska, Piły i Czarnego wyjechali z Karlina z pucharami. To zwycięzcy ósmego sezonu piłkarskich zmagań służby liturgicznej.

    Najlepsi zmierzyli się w wielkim finale, który rozegrany został na karlińskiej hali sportowej.

    Rozstrzygały karne

    Drużyny walczyły w trzech kategoriach wiekowych: szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych – łącznie 12 ekip piłkarskich wyłonionych podczas eliminacji diecezjalnych. – Zawodnicy prezentowali naprawdę całkiem niezły poziom. A o zaciętości i woli walki niech świadczy chociażby to, że niejednokrotnie o wyniku musiały zdecydować rzuty karne – podsumowuje ks. Marcin Wolanin, koordynator Diecezjalnej Ligi Ministranckiej. Po zaciętej walce w najmłodszej kategorii zwycięstwo wywalczyli ministranci z parafii pw. św. Faustyny ze Słupska, którzy wyprzedzili pilską reprezentację NMP Wspomożenia Wiernych, sąsiadów z parafii Najświętszego Serca Jezusowego oraz ekipę gospodarzy. Wśród gimnazjalistów po raz trzeci z rzędu triumfowali ministranci z pilskiej parafii pw. św. Jana Bosko. Tuż za nimi znalazły się kolejno zespoły z parafii w Biesiekierzu, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Białogardzie i św. Rozalii w Szczecinku.

    Przy ołtarzu i na boisku

    Najwięcej emocji wzbudziły rozgrywki wśród ministrantów najstarszej grupy wiekowej. Trzecie miejsce przypadło drużynie z Duninowa, a na czwartym uplasowali się ubiegłoroczni triumfatorzy, czyli pilska reprezentacja salezjańska. Zwycięstwo wywalczyli ministranci z Czarnego. – Dwa lata temu też tu wygraliśmy, więc chcieliśmy wrócić z hukiem. No i jesteśmy mistrzami diecezji – mówi Krystian Gawroński. – Daje się pogodzić grę w lidze okręgowej i służbę ministrancką. To, że jesteśmy drużyną na boisku, pomaga nam też w byciu drużyną przy ołtarzu – dodaje Kacper Kaczmarek. Puchar cieszy tym bardziej, że to rewanż za ubiegły rok. – Było blisko, ale znów pierwsze miejsce wymknęło nam się z rąk – przyznaje, przełykając gorzką pigułkę porażki, ks. Grzegorz Jagodziński, proboszcz mierzyńskiej wspólnoty. Choć nie ukrywa, że zarówno prowadzenie drużyny, jak i zaangażowanie w przygotowania rozgrywek ligowych to spory wysiłek dla duszpasterza z niewielkiej wiejskiej parafii. Podkreśla jednak, że warto go podejmować. Nie tylko dla medali i satysfakcji z wygranych meczów. – Piłka to jeden ze sposobów, żeby chłopców przytrzymać przy ołtarzu. Czują się częścią wspólnoty, drużyny, która jest razem na boisku i w kościele – wyjaśnia i zauważa jeszcze jeden aspekt: – Chłopcy widzą, że ksiądz to też człowiek. Że cieszy się razem z nimi, razem z nimi denerwuje, że umie przegrywać, albo nie umie i że razem z nimi musi się tego uczyć. To przestrzeń, w której Pan Bóg może zasiać ziarno powołania, a my pomagamy, przygotowując glebę pod zasiew – dodaje. – To fajnie, że ksiądz chodzi z nami pograć w piłkę. Sporo nas uczy i jest na boisku zabawny, taki trochę inny niż w kościele – potwierdza Alan Gajda, reprezentant słupskiej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. – Właściwie jestem zadowolony z naszego występu, chociaż przegraliśmy. Mam trochę żalu, ale trzecie miejsce to też coś. Jednak dzięki temu uczymy się też godzić z decyzjami sędziego, chociaż nam się nie podobają – konstatuje ministrant.

    Nie jest źle

    Co podkreślają zawodnicy i ich opiekunowie, piłkarskie zmagania to nie tylko rywalizacja między parafiami, ale przede wszystkim doskonałe uzupełnienie ministranckiej formacji. – Jest doskonałym narzędziem pedagogicznym, którym posługuje się też Kościół. Matka Elwira, założycielka wspólnoty Cenacolo, kazała chłopakom grać w piłkę, powtarzając im: jakim jesteś zawodnikiem na boisku, takim jesteś człowiekiem w działaniu. Sport kształtuje charakter, bo uczy odnosić nie tylko zwycięstwa, ale też porażki – zauważa ks. Radosław Występski, opiekun drużyny z Karlina, która zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie wiekowej. – Martwiłem się trochę, jak chłopcy przyjmą przegraną, ale schodząc z boiska, powiedzieli sami: „Nie jest źle, bo jesteśmy w czołówce najlepszych drużyn diecezji”. I chyba o to chodzi w tej rywalizacji – dodaje ze śmiechem duszpasterz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół