• facebook
  • rss
  • In memoriam

    dodane 13.04.2017 00:00

    W półtora roku po śmierci ks. Krzysztofa Ziemnickiego jego parafianie przygotowali niezwykłą ekspozycję. To 16 lat duszpasterzowania zatrzymane w kadrach.

    Setki pobłogosławionych małżeństw, tysiące udzielonych sakramentów, niezliczone godziny spotkań. Zsumowane liczby nie oddadzą całego obrazu kapłańskiej posługi. Mogą to zrobić ludzkie wspomnienia

    Najważniejsze momenty

    – Życie księdza związane jest przede wszystkim z jego posługą, ale na tych fotografiach widać, że był obecny w różnych chwilach życia swoich parafian. Po to jest ta wystawa: żeby obudzić w sobie ducha wdzięczności. Przypomnieć sobie to dobro, które przez ręce, usta i serce ks. Krzysztofa na nas spływało, i modlić się o dar nieba dla niego – podkreślił ks. Tomasz Jaskółka, obecny proboszcz barwickiej wspólnoty, podczas uroczystego otwarcia wystawy „In memoriam”. W izbie muzealnej zgromadzono około setki fotografii wyciągniętych z rodzinnych albumów. Dokumentując ważne wydarzenia z życia barwickich parafian, przywołały one pamięć o zmarłym kapłanie.  Barbara Szymańska przyniosła zdjęcia z małżeńskiego jubileuszu. – To było nasze 50-lecie.

    Na jednym zdjęciu ks. Krzysztof udziela nam Komunii, na innym tańczy. Bo to taki właśnie był ksiądz: z każdym porozmawiał, we wszystkim pomógł – opowiada. Pani Renata przyniosła zdjęcia z chrztu córki Karoliny. Jedna z fotografii to proboszczowskie ręce udzielające sakramentu. – Wyszukiwanie tych zdjęć pomagało uświadomić sobie, jak ważną osobą był dla nas ks. Krzysztof. Towarzyszył nam w najważniejszych momentach życia: od radosnych po smutne. Pamięć, która jest ciągle w nas obecna, teraz, przy okazji otwierania rodzinnych albumów, przyniosła także sporo wzruszeń – przyznaje Renata Trembowelska. – To był dusza człowiek – i w modlitwie, i w codziennym życiu. Bo był nie tylko naszym proboszczem, ale też mieszkańcem Barwic, myślącym o sprawach miasta, oraz sąsiadem troszczącym się o ludzi, z którymi żył – dodaje, uśmiechając się do wspomnień.

    Dobre wspomnienia

    16 lat pracy ks. Krzysztofa Ziemnickiego w barwickiej parafii zostało brutalnie przerwane 3 listopada 2014 r. przez nieznanych sprawców napadu na plebanię. Bestialsko pobity kapłan przez blisko rok walczył o życie. – Chcieliśmy, żeby wystawa pomogła parafianom nie zatrzymywać się tylko na tych dramatycznych wydarzeniach, ale na tych wszystkich dobrych, pięknych chwilach, dających nadzieję – zauważa ks. Stanisław Wiechowski, barwicki wikariusz, który koordynował gromadzenie zdjęć i przygotowanie wystawy. Dla barwickich parafian to tym ważniejsze, że do dziś nie ujęto sprawców napadu. Po 1,5 roku od śmierci kapłana w wielu z nich tkwi to jak zadra. – Te dobre wspomnienia trochę pomagają, ale trudno nam się pogodzić z tym, że do tej pory nie znaleziono sprawcy. Jak to możliwe przy takiej technice? Mówiło się, że musiał to być ktoś stąd, ktoś, kto znał, wiedział – pani Basia kiwa ze smutkiem głową.

    Także za sprawców

    Barwiccy parafianie nie ustają w modlitwach za swojego proboszcza. Zamawiają Msze św., ale i nie zapominają o nim w prywatnych modlitwach. – On modlił się za nas przez 16 lat swojej pracy w Barwicach. Nie mamy wątpliwości, że nadal wstawia się za nami – mówią z uśmiechem. Modlą się też za sprawców napadu. Podczas Mszy św. poprzedzającej otwarcie wystawy prosili o niebo dla ks. Krzysztofa i miłosierdzie dla tych, którzy go napadli. – Może ta wystawa poruszy także serca sprawców, jeśli się o niej dowiedzą. Może zostaną dotknięte – nie odwetem z naszej strony, ale miłością. Abyśmy to zło, które tutaj się pojawiło, potrafili dobrem zwyciężać – o to z całego serca się modlimy – dodaje ks. Tomasz Jaskółka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół