• facebook
  • rss
  • Czy to pan napisał Biblię?

    dodane 20.04.2017 00:00

    Skuteczną drogą do rozwoju czytelnictwa wśród najmłodszych są inicjatywy biblioteczne. Dzieci uczą się poprzez zabawę. Ale najpierw czytają.

    WKoszalińskiej Bibliotece Publicznej odbyła się XIV Powiatowa Naukowa Sesja Dziecięca pt. „Niegrzeczniaki, Kacperiada i detektyw Pozytywka na tropie Grzegorza Kasdepkego”. Wzięły w niej udział dzieci, które zilustrowały jedną z książek G. Kasdepkego. Małgorzata Zychowicz z KBP wyjaśnia, że konkurs na ilustrację to pretekst, by zachęcić najmłodszych do czytania. – Zresztą już sama wystawa nagrodzonych ilustracji w naszej galerii to dla małych artystów splendor i radość.

    O Kubie i Bubie

    Wyróżnione prace prezentowane są w Galerii Region KBP do 19 kwietnia. Jest ich niemało, bo dzięki zaangażowaniu bibliotekarzy konkurs plastyczny cieszył się dużym zainteresowaniem – jury oceniło 325 prac, z czego nagrodziło 82. Do konkursu włączyły się placówki biblioteczne z powiatu i samego Koszalina, nie brakowało także zgłoszeń indywidualnych. Wciąż są bowiem rodzice, którym leży na sercu, by ich pociechy polubiły czytanie i spędzały w ten sposób swój wolny czas. Prócz bibliotekarzy to właśnie rodzice lub dziadkowie towarzyszą swoim pociechom w bibliotecznej sesji naukowej. Jak podkreśla M. Zychowicz, sama sesja to nietypowy sposób nagradzania – laureaci uczestniczą także w miniwykładach o życiu i twórczości Kasdepkego. Co ciekawe, wykładowcami są ich rówieśnicy, dzięki czemu sesja ma formę zabawy i przyjaznej atmosfery. – Dziecięcy profesorowie Uniwersytetu Latającego, który zakotwiczył w KBP, prezentują ciekawe specjalności – uśmiecha się M. Zychowicz, dając za przykład „psychologię bliźniaczą” traktującą o Kubie i Bubie, bohaterach jednej z książek Kasdepkiego. – W ten sposób słuchacze bezboleśnie połykają dawkę wiedzy o literaturze.

    Czytanie na dywanie

    Grzegorz Kasdepkego dzieciom polecać nie trzeba. Z 2 mln wydanych egzemplarzy jest najpoczytniejszym autorem książek dla dzieci w Polsce. Na bibliotecznych i domowych półkach stoi tyle jego tytułów, że podczas spotkań autorskich bywa wręcz pytany przez swoich wiernych czytelników: „Czy to pan napisał Biblię?”. Tak prezentuje jego sylwetkę Martyna Kaczmarek, gimnazjalistka z Mielna. Na czas sesji została mianowana rektorem Uniwersytetu Latającego. Robi to nie po raz pierwszy i nie peszy jej profesorski biret na głowie ani katedra z mikrofonem. Jeszcze lepiej czuje się z książką w domowym zaciszu. – Lubię czytać, bo to fajny sposób spędzania czasu wolnego – mówi. – To zupełnie co innego niż oglądanie filmu na podstawie książki. W książkach można znaleźć więcej informacji, więcej przygód, szczegółów. Alicja Kowal przybyła na sesję z wnuczką. Weronika ma 7 lat, książki Kasdepkego zna doskonale. Czytają je Weronice najbliżsi – babcia, mama, tata. – Ona uwielbia, gdy siadamy przy niej i czytamy. Ma ogromną wyobraźnię, lubi rysować i niekiedy wręcz szokuje nas to, w jaki sposób ona coś rozumie – mówi babcia nagrodzonej siedmiolatki. Barbara Pelc, pracownica Biblioteki Publicznej w Mścicach, która również towarzyszy Weronice, jest przekonana, że zainteresowanie dzieci literaturą należy pobudzać. W ten sposób zdobywa się stałych czytelników. – W naszej bibliotece organizujemy cykl „Głośne czytanie na dywanie”, współpracujemy z przedszkolem, szkołą – wyjaśnia. Przyznaje, że w przypadku kilkulatków ważnym ogniwem łączącym je z biblioteką są rodzice. To oni przyprowadzają dzieci do placówki, zachęcają do czytania, a w domu spędzają z nimi czas na wspólnej lekturze. To procentuje w następnych latach, kiedy dzieci już świetnie znają drogę do biblioteki i pokonują ją samodzielnie. – Potem często zaglądają do nas, spędzają tu czas, czytają, wykonują prace plastyczne. W Mścicach mamy wielu takich nastolatków – wyjaśnia B. Pelc.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół