Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Jakby siedział obok mnie

Dlaczego warto przejść się do skrzatuskiego źródełka po wodę? To proste – jest zimna. Dziecko patrzy inaczej niż dorosły.

Przyjazd do sanktuarium rozpoczął się wejściem grupy do świątyni i modlitwą przed Cudowną Pietą. – Najbardziej podoba mi się to zdjęcie... tzn. figura Matki Bożej – mówi 10-letni Paweł z Lekowa. Po wyjściu z kościoła do zrealizowania było już tylko kilka ważnych punktów: adoracja Najświętszego Sakramentu, Msza św., lody, wata cukrowa oraz, obowiązkowo, dmuchańce. – Przyjechałem do Skrzatusza, żeby pomodlić się i... pobawić – nie ukrywa 10-latek. A wszystko to po dziecięcemu, czyli... na całego. 12-letni Filip z Gwdy Wielkiej opowiada, jak wygląda jego rozmowa z Jezusem: – Na przykład na Mszy św. siedzę sobie i w myśli rozmawiam z Nim, jakby On siedział obok mnie – tłumaczy. 10-letnia Amelia podaje krótką instrukcję modlitwy: – Trzeba uklęknąć, najlepiej przy krzyżu albo przed aniołkiem.

Zależy, kto co ma. I po prostu pomodlić się, np. powiedzieć „Ojcze nasz”. Tegoroczny Diecezjalny Dzień Dziecka zgromadził w Skrzatuszu 27 maja ponad 2 tys. uczestników. Odbył się pod hasłem „Być dobrym jak chleb”. Jak tłumaczy ks. Marcin Piotrowski, diecezjalny duszpasterz dzieci, chodziło o zwrócenie uwagi dzieci na potrzebę dzielenia się z innymi swoim życiem. Aby lepiej to zrozumieć, dzieci uczestniczyły w pokazie wyrabiania chleba. Dowiedziały się, że najpierw trzeba zasiać ziarno, które musi obumrzeć, a następnie zostać zmielone, aby powstała mąka. – Chcemy w ten sposób powiedzieć dzieciom, że każdy jest wezwany do dawania siebie innym, co wiąże się jednak z pewnym trudem, a nieraz nawet cierpieniem. Takie życie przynosi jednak dobre owoce – wyjaśnia ks. Piotrowski. Z dziećmi w Skrzatuszu spotkał się bp Edward Dajczak, który mówił im m.in. o Eucharystii, czyli chlebie, którym Bóg stał się dla człowieka.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy