• facebook
  • rss
  • Z przyjacielem łatwiej

    Karolina Pawłowska

    dodane 20.07.2017 00:00

    – Wspólnota to coś więcej niż paczka kumpli. Gdy przywołujemy Ducha Świętego, nasza różnorodność, wielość talentów i darów, przynosi piękny owoc. Zaczynamy widzieć oczami Jezusa i żyć jak On – mówił bp Edward Dajczak uczestnikom letnich rekolekcji oazowych.

    Na dzień wspólnoty zjechali się do Lipia, kolebki Ruchu Światło–Życie w diecezji koszalińsko kołobrzeskiej. Choć są na różnych poziomach formacji, mówią zgodnie, że oaza to sposób bycia i życia.

    Taką, jaka jestem

    Karolina Gołębiewska swoją wrażliwość chowa pod zielonymi włosami, skórzaną kurtką i makijażem. – Tak, wiem, zielone włosy zwykle nie kojarzą się z Kościołem. Ale ja też myślałam wcześniej, że w kościołach siedzą tylko stare babcie i że jest tam strasznie smutno i zimno – śmieje się nastolatka z Piły. Przyznaje, że długo trwało, zanim dała się namówić na oazę. – Kiedy już nawet chciałam przyjść na spotkanie, to coś innego wypadało i jakoś nie mogłam dotrzeć. Raz umówiliśmy się ze znajomymi, że pójdziemy zobaczyć, ale mnie wystawili. Poszłam sama. Nie wiedziałam, że zacznie się od Mszy św. Siedziałam na niej i myślałam, co ja tutaj robię. Chciałam wyjść, ale zostałam. I odkryłam zupełnie inny Kościół: młody, roztańczony, rozśpiewany. Poczułam, że jestem we właściwym miejscu. Dużo zawdzięczam oazie. Spotkałam ludzi, którzy zaakceptowali mnie taką, jaka jestem. Oswoiłam się na tyle, że mogłam się otworzyć – opowiada oazowiczka.

    Dostępne jest 27% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół