Nowy numer 16/2018 Archiwum

Z przyjacielem łatwiej

– Wspólnota to coś więcej niż paczka kumpli. Gdy przywołujemy Ducha Świętego, nasza różnorodność, wielość talentów i darów, przynosi piękny owoc. Zaczynamy widzieć oczami Jezusa i żyć jak On – mówił bp Edward Dajczak uczestnikom letnich rekolekcji oazowych.

Na dzień wspólnoty zjechali się do Lipia, kolebki Ruchu Światło–Życie w diecezji koszalińsko kołobrzeskiej. Choć są na różnych poziomach formacji, mówią zgodnie, że oaza to sposób bycia i życia.

Taką, jaka jestem

Karolina Gołębiewska swoją wrażliwość chowa pod zielonymi włosami, skórzaną kurtką i makijażem. – Tak, wiem, zielone włosy zwykle nie kojarzą się z Kościołem. Ale ja też myślałam wcześniej, że w kościołach siedzą tylko stare babcie i że jest tam strasznie smutno i zimno – śmieje się nastolatka z Piły. Przyznaje, że długo trwało, zanim dała się namówić na oazę. – Kiedy już nawet chciałam przyjść na spotkanie, to coś innego wypadało i jakoś nie mogłam dotrzeć. Raz umówiliśmy się ze znajomymi, że pójdziemy zobaczyć, ale mnie wystawili. Poszłam sama. Nie wiedziałam, że zacznie się od Mszy św. Siedziałam na niej i myślałam, co ja tutaj robię. Chciałam wyjść, ale zostałam. I odkryłam zupełnie inny Kościół: młody, roztańczony, rozśpiewany. Poczułam, że jestem we właściwym miejscu. Dużo zawdzięczam oazie. Spotkałam ludzi, którzy zaakceptowali mnie taką, jaka jestem. Oswoiłam się na tyle, że mogłam się otworzyć – opowiada oazowiczka.

Dostępne jest 27% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma