• facebook
  • rss
  • Skóra, perfumy, papirusy

    dodane 10.08.2017 00:00

    Kiedy bierze się te książki do ręki, można nie dostrzec, ile emocji – uniesień twórczych i kłótni o niuanse – kosztowało ich wykonanie...

    Wydawane przez małżeństwo Urszulę Kurtiak i Edwarda Leya uwodzą nie tylko światowe rynki. Są tacy, których puls przyspiesza, gdy biorą do ręki jeden z woluminów – drukowany na czerpanym papierze lub papirusie, oprawiony w skórę, szlachetne kamienie, jedwab. Pachnący kwiatami. Tak było w 2000 roku na wystawie w Tajpej na Tajwanie. – Podeszła do nas młoda chińska artystka i zaczęła oglądać dwa tomiki poezji wydane po polsku – wspomina Edward Ley. – Wąchała pachnące kartki, przytulała do policzka jedwabne okładki, otwierała ukryte wśród nich kopertki, wyciągała liściki, oglądała pod światło inkluzje ze złota. Robiła to przez 4 godziny, choć książki były po polsku. Wróciła także nazajutrz. Powiedziała: „Ja już tak dłużej żyć nie mogę. Od kiedy zobaczyłam wasze książki, muszę całkowicie zmienić zdanie na temat sztuki”. To było dla nas niezwykłe wyznanie.

    Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół