• facebook
  • rss
  • Dziel się i częstuj

    dodane 14.09.2017 00:00

    Dwie lodówki i regały są jeszcze puste, ale ekipa jadłodzielni ma nadzieję, że wkrótce się zapełnią. Założenie jest proste: zostaw jedzenie, którego masz za dużo, weź, na co masz ochotę. W Szczecinku rusza foodsharing.

    Foodsharing to po prostu dzielenie się z innymi żywnością – tą, której przygotowaliśmy za dużo (np. zupą lub pierogami), lub tą, którą wcześniej kupiliśmy w nadmiarze i nie zdążymy jej zjeść, nim minie termin przydatności do spożycia.

    Nie wyrzucaj!

    Taki pomysł na niemarnowanie żywności narodził się w Niemczech, ale wyrastające jak grzyby po deszczu jadłodzielnie funkcjonują z już z powodzeniem w kilkunastu polskich miastach. Do ich grona dołączy Szczecinek. – Nie wyrzucajcie, podzielcie się. Jeśli za dużo kupiliście, za dużo ugotowaliście – przynieście do nas – apeluje Hanna Molendowska, inicjatorka szczecineckiej jadłodzielni, która na dniach otworzy swoje podwoje przy ulicy Rzemieślniczej 2. – Uwielbiam gotować, ale ponieważ rodzina mi się porozjeżdżała, okazało się, że nie mam dla kogo przygotowywać takich ilości i jedzenie się marnuje. Usłyszałam w radiu reportaż o jadłodzielni.

    Tak mi się ten pomysł spodobał, że od razu skontaktowałam się z tymi ludźmi, zapytałam o szczegóły. A potem postanowiłam zrobić coś takiego u nas – opowiada. Pani Hania pomysłem podzieliła się ze swoim proboszczem, który zgodził się wesprzeć inicjatywę. – To akcja osób świeckich, ale parafia objęła nad nią swoisty patronat, żeby pomóc w działaniu – wyjaśnia ks. Jacek Lewiński, proboszcz parafii mariackiej. – Parafialna Caritas świetnie działa, wypełnia swoje zadania, także w zakresie pomocy żywnościowej, ale ten punkt ma być również miejscem „pomocy doraźnej”: ktoś chce dzisiaj coś zjeść, więc przychodzi do jadłodzielni – dodaje duszpasterz.

    I dla ducha

    Z jadłodzielni może jednak skorzystać każdy, niezależnie od statusu materialnego. – Zarówno ten, kto nie ma co zjeść, jak i ten, który przynosząc coś od siebie, ma ochotę na coś innego, może bezpłatnie poczęstować się przyniesionymi produktami – wyjaśnia Hanna Molendowska i podkreśla jeszcze jeden aspekt przedsięwzięcia: – Wiemy, że w Szczecinku jest bardzo wiele osób samotnych, które zwyczajnie potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem. Chcemy tu stworzyć też punkt wymiany książek, miejsce, w którym można się spotkać i porozmawiać. O tym, jakie to ważne, wie doskonale Teresa Maćkowiak, jedna z wolontariuszek szczecineckiej jadłodzielni. Odwiedza starszych i samotnych sąsiadów, czasem zrobi zakupy, zwyczajnie pogada albo przyniesie coś dobrego. – Odwiedzam na przykład dwoje staruszków, osiemdziesięciolatków. Jedno choruje na alzheimera, drugie jest po dwóch wylewach. Takich ludzi trzeba nakarmić także duchowo – kiwa głową.

    Podzielić się… sobą

    Statystyki są zawstydzające. W Polsce marnuje się ok. 9 mln ton żywności rocznie. Jej wartość sięga około 50 zł miesięcznie na każdego Kowalskiego. Do wyrzucania jedzenia przyznaje się 35 proc. Polaków. Tymczasem w jadłodzielniach można zostawić dosłownie wszystko. Warunek jest jeden: produkty muszą być przydatne do spożycia. Takie, które zjedlibyśmy sami i którymi nakarmilibyśmy swoich bliskich. Twórcy akcji proszą jedynie o nieprzynoszenie surowego mięsa, przetworów z niepasteryzowanego mleka czy surowych jajek oraz alkoholu. Nad tym, żeby było czysto, sprawnie i bezpiecznie, czuwają wolontariusze. Wkrótce w teren ruszą też ratownicy żywności – będą oni odbierać artykuły spożywcze od hurtowników czy restauratorów, którzy inaczej wyrzuciliby je na śmietnik. – Chcemy się dzielić jedzeniem, a możemy też się podzielić swoim czasem – mówi Grażyna Paluch, jedna z kilku wolontariuszy, którzy już są gotowi do akcji. – Jak będzie to działać, jeszcze nie wiemy, ale mamy nadzieję, że się rozkręci. Ja w domu staram się trzymać dyscyplinę i nie kupować za dużo, ale teraz myślę, że z czystym sumieniem będę mogła nawet ugotować trochę więcej, bo wiem, że się nie zmarnuje – dodaje wolontariuszka. Szczecinecka jadłodzielnia będzie działać od poniedziałku do piątku, na razie przez jedną godzinę – od 11 do 12.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół