Nowy numer 21/2018 Archiwum

Niebiańska kuchnia w Sarbinowie

Nie potrafią gotować? To się nauczą. Formacja chrześcijańskiej kobiety odbywa się również w kuchni.

Weekendowe spotkanie dla dziewcząt kusi nie tylko chwytliwą nazwą. Już zza progu czuć aromaty dochodzące z sarbinowskiej plebanii, na której w ostatni weekend listopada siostry szensztackie wraz z 14 adeptkami kucharstwa przygotowują potraw bez liku. Trudno wymienić bogate trzydniowe menu, które tu powstaje, ale jak zapewniają uczestniczki weekendu, dają radę również z konsumpcją. Tym bardziej że w programie tym razem nie konferencje, nie długie modły, ale andrzejkowy wieczór. Siostry od lat pracują w wielu miejscowościach diecezji z grupami dziewcząt. – Pomysł warsztatów kulinarnych ma kilka lat, odżył podczas ostatnich zimowych rekolekcji, kiedy dziewczęta w podsumowaniu napisały, że chciałyby więcej wspólnego gotowania – wyjaśnia s. Aleksandra Mikołajczak. – Ale chodzi nie tylko o umiejętności. Nasza praca skupia się na wychowaniu. A gotowanie to jeden z elementów kobiecości.

Masz talent

Siostra Aleksandra zauważa, że problemem współczesnego pokolenia dziewcząt jest określenie swoich zdolności. „Niebiańska kuchnia” bez zadęcia udowadnia, że realny talent można odkryć przy garnkach. I to mimo początkowych niepowodzeń. Pierwszego dnia nastolatce pękła w dłoniach plastikowa miarka – to powód nie do narzekania: „nic mi nie wychodzi”, tylko do wyciągnięcia wniosków: obroty miksera były zbyt wysokie. Dziewczęta przekraczają próg kuchni w sensie dosłownym (i niekiedy jest tu ich aż za dużo) i przenośnym – uczą się rzemiosła od podstaw. Na przykład rozbijania jajek. Kiedy żółtka wymieszały się z białkami, podniebienie wyczuło konsekwencje. To najlepszy nauczyciel. – Zamiast puszystych naleśników jadły spłaszczone. Teraz wiedzą, co zrobić, żeby w przyszłości ciasto było pulchne – mówi instruktorka „Niebiańskiej kuchni” s. Paula Kwidzińska, podkreślając, że tajemnicą sukcesu kucharzenia w Sarbinowie są przepisy proste, które udadzą się zarówno tu, jak i potem w domu. Ambicją sióstr szensztackich jest nauczenie dziewcząt kuchni tradycyjnej, nie w stylu fast foodów. Stąd rezygnacja z efektownych tostów na rzecz pieczonego chleba. – Kuchnią można się bawić, na przykład pizzę zrobić w formie muffinek – zapewnia s. Aleksandra i wskazuje na misę, w której wyrasta pstrokate, bo pełne dodatków do pizzy, drożdżowe ciasto. Potwierdza to Nikola Siemińska ze Szczecinka. – Gotowanie nie jest trudne – mówi z entuzjazmem 15-latka. – To naprawdę fajna zabawa, która uczy współpracy i pomocy, zwłaszcza młodszym koleżankom. Tą młodszą (o 3 lata) koleżanką jest Monika Bujak, która nie radziła sobie z zagniataniem kruchego ciasta. Ale już naleśniki udały się nieźle. Francuskie i z farszem warzywnym oraz sosem beszamelowym (palce lizać!) zamierza przygotować swojej rodzinie w Barwicach. Naleśniki chwali także Zosia Mrugalska z Noskowa. Podoba jej się, że poznała nowe wersje znanego dania. To zachęca ją do gotowania, które do tej pory wydawało jej się czymś nie dla niej.

Zamiast wróżb

W „Niebiańskiej kuchni” chodzi nie tylko o dania, ale także o organizację miejsca pracy, utrzymanie czystości. Nie mniej ważnym elementem jest konsumpcja. I to nie tylko ciasta czekoladowego, które wszystkim smakuje. – Na śniadanie przygotowaliśmy jajecznicę pod trzema postaciami. Zachęcałyśmy dziewczęta, żeby spróbowały każdej, nawet jeśli za tym zestawieniem nie przepadają – wyjaśnia s. Aleksandra. Najwięcej smakołyków pojawiło się na stole w wieczór andrzejkowy. Tym razem potrawy stały się oprawą wspólnej zabawy. I to zabawy po chrześcijańsku. – Wyjaśniłam dziewczętom, które dopytywały o wróżby, że to jest zwyczaj wyniesiony z czasów pogańskich i że św. Andrzej nie ma z wróżbami nic wspólnego. To apostoł i męczennik. To było dla niektórych zaskoczeniem – przyznaje s. Aleksandra. Kiedy więc pięknie nakryto stoły, na których stanęły przekąski, sałatki i ciasteczka, patron wieczoru dał się poznać poprzez zabawę, np. symulację, jak można przyprowadzić kogoś do Pana Jezusa, tak jak apostoł Andrzej zrobił to ze swoim bratem Piotrem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma