• facebook
  • rss
  • Przyjaciele „Inki”

    dodane 14.12.2017 00:00

    – Ta dziewczyna stała się dla nas symbolem, wokół którego udało się zjednoczyć ludzi różnych środowisk i zdziałać wiele dobra – mówią mieszkańcy Czarnego. Żeby o niej rozmawiać, zaprosili specjalistów i sympatyków z całej Polski.

    Podczas sympozjum głos zabierali przyjaciele „Inki”, którzy przywracają pamięć o młodziutkiej sanitariuszce V Wileńskiej Brygady AK. – Komuniści zrobili chyba wszystko, żeby zatrzeć ślad po żołnierzach wyklętych, ale oni powracają – zwraca uwagę prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej. Dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji opowiadał o kierowanych przez siebie poszukiwaniach ciał Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, dowódcy 2 Kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK. Przyznał, że odnalezienie „Inki” było jak nierealne marzenie. Niewiele brakowało, a do prac na kwaterze XIV w ogóle by nie doszło. Piotr Szubarczyk z gdańskiego IPN nie ma wątpliwości, że to, co się wydarzyło na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku we wrześniu 2014 r., wymyka się normalnemu pojmowaniu. Takich niewytłumaczalnych spraw związanych z „Inką” znajduje więcej.

    Dostępne jest 38% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół