• facebook
  • rss
  • To nas łączy

    dodane 11.01.2018 00:00

    Co roku kresowiacy jednoczą siły i zapraszają na zamek w Świdwinie na wspólne kolędowanie. W tym roku była to również okazja do uhonorowania jednego z mieszkańców miasta.

    Świdwińskie towarzystwa kresowe mają swoje ulice, pamiątkowe tablice, organizują lekcje i spotkania. Dbają, by pamięć o polskich Kresach nie zaginęła. Temu też służy coroczne spotkanie na świdwińskim zamku. Jak przyznają, trochę z tęsknoty za kolędowaniem, ale przede wszystkim z tęsknoty za spotykaniem się. – Dawniej świętowało się zupełnie inaczej niż dzisiaj! Do wigilii zasiadało przynajmniej kilkanaście osób. Mama zapraszała często samotne kuzynostwo albo sąsiadów. Jeśli nie przyszli, to po wigilii szło się do nich. I cała kamienica o tym wiedziała, bo wszyscy śpiewali. A kolędowało się dużo i głośno, do samej Pasterki. Nie było chyba domu, w którym nie byłoby słychać śpiewu kolęd. Takie odwiedziny ciągnęły się jeszcze do Trzech Króli – wspomina ze śmiechem Anna Teresińska, szefowa Towarzystwa Miłośników Wilna i byłych Kresów Wschodnich.

    Kolęda ze Lwowa

    Jednym z celów działania kresowiaków w Świdwinie jest krzewienie tradycji i zwyczajów. Przypominają je starszym, uczą młodych. Tym najmłodszym też opowiadają o polskim Lwowie i Wilnie. – Na choince śnieżnobiałej/ Niesiem serce Polski całej,/ Niesiem uśmiech miasta Lwowa –/ Ty go sobie dobrze schowaj,/ Dobrze schowaj – nuci prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich na melodię kolędy „W dzień Bożego Narodzenia”. To kolęda napisana przez przedwojennego lwowskiego radiowca Wiktora Budzyńskiego.

    Dostępne jest 52% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół