Nowy numer 17/2018 Archiwum

Byli, którzy są

Kapłańskie odejścia budzą kontrowersje, ból, a nieraz wprost przeciwnie – uznanie czy nawet ulgę. Jedno jest pewne – to nigdy nie są sprawy oczywiste.

Specjalna „Modlitwa przebłagania i wynagrodzenia Jezusowi Chrystusowi Najwyższemu i Wiecznemu Kapłanowi za odejścia Jego kapłanów ze świętej służby” została odmówiona w ramach diecezjalnych dni skupienia dla duchownych, które odbyły się 5 i 7 kwietnia w sanktuarium w Skrzatuszu. – Żyjemy w kulturze, w której można wszystko dziś zacząć od początku, jakby wczoraj nie było. Rozmywa się to i w małżeństwie, i w kapłaństwie. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że „wczoraj” święceń zostaje na wieki – powiedział bp Edward Dajczak, tłumacząc sens wyjątkowego nabożeństwa. Jak podkreślił, nie była to modlitwa lepszych za gorszych. – Mówimy słowo „przepraszam” także i za nas, ponieważ grzech dotyka nas wszystkich. To jest modlitwa pełna miłości i bólu – wyjaśnił biskup.

Między „brawo” a „nie znam cię”

Czy są takie sytuacje, kiedy można powiedzieć o jakimś księdzu: „Lepiej, że odszedł”? – Pewnie tak. Kościół przecież, w przypadku wielkiego zgorszenia, sam nieraz decyduje o wydaleniu kogoś ze stanu duchownego – przypomina ks. dr Wojciech Wójtowicz, rektor WSD w Koszalinie. Celem modlitwy wynagradzającej w Skrzatuszu było jednak zwrócenie uwagi na to, że porzucenie posługi kapłańskiej jest zawsze raną zadaną Bogu i Kościołowi – niezależnie od przyczyn.

Dostępne jest 35% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma