Pamięć o szczecineckiej synagodze

Karolina Pawłowska

dodane 01.10.2013 01:08

W poniedziałek odsłonięto tablicę upamiętniającą miejsce po szczecineckiej synagodze. Tym samym oddano hołd przedwojennym mieszkańcom miasta, którzy zginęli podczas eksterminacji Narodu Żydowskiego.

Przedstawiciele żydowskich gmin wyznaniowych pod tablicą upamiętniającą synagogę
Karolina Pawłowska /GN

Tablica, która zawisła na ścianie internatu Zespołu Szkół nr 2 przy ul. 1 Maja przypomina, że w tym miejscu do 1938 r. mieściła się szczecinecka synagoga.

– Dzisiaj w imię pojednania, w imię ekumenicznego zachowania, mamy bardzo dobre relacje z byłymi mieszkańcami Szczecinka. Stawiamy im pomniki i obeliski. Ale zasadnym jest dla historycznej prawdy, aby w tym miejscu pokazać i powiedzieć, że był tu też rok 1938. To robimy dla tych pokoleń, które będą mieszkać w Szczecinku, ale i ku pamięci tych z gminy żydowskiej, którzy budowali jego historię. Również dla pamięci tych, którzy przyjeżdżają do Szczecinka, odwiedzają go. Mówią, że są byłymi mieszkańcami. Mówią, że to ich Heimat. I muszą pamiętać, że w tym Heimacie była Noc kryształowa i spalenie synagogi – przypomina Krzysztof Lis, starosta szczecinecki, który razem z Moniką Krawczyk, dyrektor generalną Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego był organizatorem przedsięwzięcia.

– To była wspólna tragedia miasta i społeczności żydowskiej – mówiła wzruszona Alicja Kobus, przewodnicząca filii Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Poznaniu oraz członek zarządu Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętnienia diaspory żydowskiej w Szczecinku podarowała staroście cebulki tulipanów, którym hodowca z Holandii nadał imię Ireny Sendlerowej. 

Przy tablicy przypominano historię żydowskiej diaspory i okoliczności zniszczenia synagogi, odmówiono modlitwę za zmarłych oraz Psalm 125. 

W krótkiej uroczystości przy tablicy wzięli udział przedstawiciele kościoła rzymskokatolickiego i proboszcz parafii prawosławnej a także poseł Wiesław Suchowiejko i wiceburmistrz Daniel Rak.  

Społeczność żydowską reprezentowali: Alicja Kobus, członek zarządu Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, Róża Król, przewodnicząca  Towarzystwa Społeczno Kulturalnego w Szczecinie, Mikołaj Rozen przewodniczący Zarządu Głównego Gminy Żydowskiej w Szczecinie i Leszek Kantor z Uniwersytetu Sztokholmskiego.  

Po części oficjalnej, odbyło się spotkanie w internacie szkoły. Tu przedstawiono judaika jakie są w zbiorach szczecineckiego Archiwum Państwowego i Muzeum Regionalnego. Można było na niej zobaczyć przedmioty sakralne, makietę synagogi wykonanej przez uczniów szczecineckiej „budowlanki”, plany miast pomorskich z bożnicami, czy szkice nieistniejącej synagogi.

Podniosłą atmosferę w momencie odsłaniania tablicy na chwilę zakłóciły okrzyki „sieg heil” dobiegające z otwartych okien przejeżdżającego obok zebranych samochodu osobowego. Nie wiadomo, czy „piosenka” z samochodowych głośników miała być prowokacją czy mało wybrednym żartem.

– Patrząc na niektóre zachowania mam wrażenie, że ludzie nie zdając sobie sprawy z tego, co robią. Także jestem z zawodu nauczycielem i wiem, że będziemy mogli razem góry przenosić, jeśli uda nam się dotrzeć do młodzieży. A tu w Szczecinku jest dobry klimat i zrozumienie. Antysemityzmu ze świata pewnie się zupełnie nie usunie, ale z pewnością uda się zmniejszyć jego natężenie. Dyrektor domu poprawczego, który ostatnio odwiedziłam, opowiadał, że jednym z jego podopiecznych był chłopak uważający się za faszystę. Wysłał go do Auschwitz. Wrócił odmieniony. Co go zmieniło? Widok stert maleńkich bucików dzieci, które zostały w obozie zamordowane – mówi Alicja Kobus.