W parafii pw. NMP Gwiazdy Morza w Ustce odbyła się kolejna w naszej diecezji edycja warsztatów ikonopisania, tym razem przystąpiło do nich dziesięcioro uczniów z klas 4-8 Szkoły Podstawowej nr 3 w Sławnie. Warsztaty artystyczne to jedna z atrakcji kilkudniowego biwaku, który w dniach 25-29 maja spędzili pod okiem nauczycieli. Zanim chwycili za pędzle, w arkana sztuki wprowadziła ich Iwona Wszółkowska, a w nauczanie na temat modlitwy oraz angelologii – ks. Jacek Herman.
To już druga edycja szkolnego biwaku połączonego z pisaniem ikon, a pomysłodawczynią jest katechetka Izabela Witkowska. Oczywiście nie zabrakło rekreacji, gier i zabaw na świeżym powietrzu, wyjazdów rowerowych na zachody słońca pod okiem Krzysztofa Witkowskiego i muzykowania na różnych instrumentach. W pięknym przeżywaniu codziennej liturgii mszalnej pomagała młodzieży s. Sabina Kaczyńska, nazaretanka.
– Pomyślałam, że pisanie ikony może pomóc dzieciom w przeżywaniu wiary – mówi Izabela Witkowska, mając za sobą wcześniejsze doświadczenie udziału w podobnych warsztatach dla dorosłych. – Wśród dzieci są osoby, które się tym interesują, angażują, patrzenie na nich umacnia wiarę. We wspólnocie doświadczają Pana Boga i nie zauważam, aby się tego wstydziły, przeciwnie, otwierają się na siebie. Dla mnie jako katechetki jest to piękne. To są swoiste rekolekcje dla nich, w atmosferze radości.
Jak zauważa Iwona Wszółkowska, z dziećmi pracuje się inaczej niż z dorosłymi. – One niesamowicie przyswajają wiedzę, dobrze znoszą ciszę, lepiej niż dorośli. Są bardziej podatne na sugestie i pomoc. Część z nich była w zeszłym roku i o dziwo pamiętają wiele z tamtego czasu – ocenia artystka. – Jestem pod wrażeniem postępów, jakie robią; są bardzo ciekawe, dopytują o proces powstawania ikon, symbolikę i chcą być tu za rok, żeby napisać ikony już nieco inaczej.
Siostrę Sabinę młodzież dopytywała o sprawy wiary i nie tylko. – Cieszę się, że mogę towarzyszyć dzieciom, ukazywać im ikonę Boga, która jest w każdym z nich – mówi nazaretanka. Cieszy ją, że uczennice zainteresowało życie zakonne. – Kto wie, może któraś z nich wstąpi kiedyś do mojego zgromadzenia?
Blanka z siódmej klasy pojechała do Ustki z ciekawości i z zamiarem, by wykazać się kreatywnie. Tu odkryła, że może porozmawiać ze swoim Aniołem Stróżem, co sprawiło, że z zupełnie innym nastawieniem pisała pędzlem anielski wizerunek. – Fajne jest to, że mogłam inaczej zobaczyć, jak funkcjonuje Kościół. Zabieram stąd ikonę, dużo wspomnień i to, że byliśmy razem – mówi.
Wiktoria po raz drugi wzięła udział w takich warsztatach. W pamięci ósmoklasistki pozostaną wieczorne rowerowe wypady na plaże oraz kopia Piety Skrzatuskiej przed którą co wieczór wyśpiewywała Litanię Loretańską w ramach majówki. Młodszą Marcelinę fascynuje warsztat ikonopisarza i szczegółowe informacje specjalistki, pani Iwony. – Cieszę się, że sobie tu pomagamy. Fajne jest to, że jest nas mała grupa w różnym wieku. A najlepsze – że spędzamy dużo czasu razem. Bo w szkole nie zawsze jest okazja.
Rozwój talentów to tylko jeden z powodów, dla których według ks. Jacka Hermana, warto łączyć wypoczynek ze sferą wiary. – Fakt, że katechetka przywiozła swoich uczniów na te warsztaty pokazuje, że można w szkołach wprowadzać tego typu innowacje i to za aprobatą dyrekcji – podkreśla kapłan. Trudno nie docenić okoliczności, dzięki którym młodzi zaangażowali się w liturgię – w śpiew pieśni i psalmu, czytanie lekcji, służbę ministrancką. – Dzięki temu pełniej przeżywają Mszę Świętą, inaczej postrzegają Kościół, a nauczanie o modlitwie pomaga im ją lepiej zrozumieć.
Duszpasterz nie zauważył w tych dniach dzieciaków ślęczących nad smartfonami. Za to widział ich wspólną zabawę, rozmowy, śmiech. – To był bardzo dobry czas, kto wie, może uda się kiedyś stworzyć młodzieżową grupę ikonopisarstwa?









