Świętowanie odpustu ku czci Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w parafii Jej imienia w Dźwirzynie rozpoczęło się 4 lipca, by przez trzy kolejne dni gromadzić parafian, wczasowiczów i kuracjuszy nadmorskich sanatoriów na Eucharystii i adoracji, sakramencie namaszczenia chorych, nauczaniu, uwielbieniu, a także na plenerowej zabawie przed kościołem, do której zaproszono dzieci.
Triduum w Dźwirzynie - modlitwa uwielbieniaKatarzyna Matejek /Foto Gość
Rekolekcje poprowadził ks. Robert Hetzyg ze wspólnoty Koinonia Jan Chrzciciel wraz z tą wspólnotą z Błotnicy. Niewidomy duszpasterz wyjaśniał słuchaczom, jak być ewangelicznym prostaczkiem. Głębię tego – wyrażającą się poprzez otwartość, zaufanie i wdzięczność – ukazał na przykładzie Matki Bożej.
– To są postawy zupełnie niereligijne, bardzo proste, ludzkie, potrzebne zarówno w relacji z Bogiem, jak i z ludźmi. Dzięki nim rzeczywiście doświadcza się, że Bóg przychodzi, pokazuje siebie – mówi ks. Hetzyg. – Sam Bóg się stał kimś małym, kimś pokornym po to, żeby nikogo z nas nie pominąć, żeby być z każdym człowiekiem, nawet najprostszym, najmniejszym, najbardziej ubogim.
Niespodziewanym akcentem dźwirzyńskiego świętowania była obecność nowo wyświęconego biskupa Wacława Grądalskiego, który odprawił w dniu wieńczącym triduum dziękczynną Mszę św. za swoje kapłańskie powołanie do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, co zrodziło się w jego sercu w młodzieńczych latach właśnie w Dźwirzynie podczas rodzinnych wakacji. Zadzierzgnięte w tamtych latach więzi pamiętają niektórzy mieszkańcy – w ich imieniu ze wzruszeniem przemówił Jan Kawałek.
Triduum w Dźwirzynie - powitanie biskupa GrądalskiegoKatarzyna Matejek /Foto Gość
Biskup Grądalski jako miłośnik Matki Bożej i propagator Jej kultu (Jej imię zawarł w swoim zawołaniu herbowym „Z Tobą, Matko, wszystko Bogu”), wskazał w homilii na troskę Maryi o chorych, umierających, cierpiących. Wskazał na znak działania Bożego, jakim jest wzmocnienie człowieka składającego w stóp Matki swoje udręki.
– Po siłę tu przechodzimy, po inne spojrzenie – powiedział biskup, przestrzegając przed zbytnim przywiązaniem do widocznych efektów uzdrowienia. – Owszem, niekiedy na chwilę czy nawet na ileś lat przychodzi ulga, ale nie to jest najważniejsze, bo nawet najbardziej zdrowe ciało ma swój kres. Natomiast jeśli człowiek wejdzie w relację z Bogiem, staje się zupełnie innym człowiekiem. To jest to Boże pocieszenie, które przychodzi w udręce.
Triduum w Dźwirzynie - sakrament namaszczenia chorychKatarzyna Matejek /Foto Gość
Proboszcz parafii ks. Marcin Piotrowski jest przekonany, że wakacje to dobry czas na rekolekcje i inne formy duszpasterskie – do Dźwirzyna przybywają w tym czasie setki turystów i kuracjuszy, a wielu z nich nie omija kościoła, przeciwnie. Szczególnie zaś przyciąga ich temat uzdrowienia, powierzenia swoich problemów Bogu. – Dlatego nie chcemy ograniczać się do jednego dnia odpustu, ale przez trzy dni organizujemy rekolekcje dla parafian i ogromnej grupy turystów, którzy wypoczywają nad Bałtykiem – mówi proboszcz. Jak dodaje, propozycji duszpasterskich w lipcu i sierpniu jest w tej małej nadmorskiej parafii więcej: koncerty z cyklu "Stopami po wodzie", wtorkowe „Kawy u proboszcza”, prelekcje nt. historii Dźwirzyna, spotkania z gośćmi (np. aktorką Patrycją Hurlak), cotygodniowe nabożeństwa z sakramentem namaszczenia chorych.
Iwona z Legnicy po raz pierwszy wzięła udział w dźwirzyńskim triduum. Cieszy się, że mogła powierzyć Matce Bożej swoje trudne sprawy, a szczególnie prośbę o nawrócenie swoich najbliższych. – Zdrowie jest ważne, ale myślę, że najważniejsze jest nawrócenie, pojednanie z Bogiem i to takie w środku, w sercu, żeby ta łaska właśnie na nich też tchnęła – powiedziała wczasowiczka.











