Trwa ewangelizacja przy kołobrzeskim molo, czyli tegoroczna Przystań z Jezusem. Akcja przez lata mocno ewoluowała.
Kiedyś nierozerwalnie kojarzyła się z kołobrzeskim festiwalem Sunrise i skierowana była do jego uczestników. W pewnym momencie początkowa formuła przestała mieć sens. Organizatorzy nie obrazili się na rzeczywistość, tylko zaczęli szukać nowych dróg. Przystań z Jezusem jest przykładem tego, jak ważne w ewangelizacji jest rozeznawanie i brak przywiązania do form, które choć na początku działają, z czasem mogą przestać.
Gdy Sunrise stał się imprezą bardziej oddaloną od głównych traktów, na którą uczestnicy dowożeni są autobusami, stanie z propozycją ewangelizacyjną na ich drodze okazało się niemożliwe. Przystań z Jezusem stała się więc propozycją skierowaną po prostu do wszystkich turystów korzystających z uroków kołobrzeskiego kurortu.
Odbywa się przy samym molo. Jest mało inwazyjna i delikatna, ponieważ przepisy nie pozwalają np. na używanie nagłośnienia. Nikt więc do niczego nie nawołuje i nikomu nie przeszkadza w wypoczynku. Nie oznacza to jednak, że ewangeliczny przekaz osłabł. - Nie jesteśmy natarczywi, ale wciąż chcemy spotkać się z ludźmi - mówi ks. Rafał Jarosiewicz, szef Szkoły Nowej Ewangelizacji, która jest głównym organizatorem Przystani z Jezusem.
Tym razem ważnym elementem akcji są różnorodne propozycje gier i zabaw dla dzieci. Tu szczególnie zaangażowana jest Koinonia Jan Chrzciciel z Błotnicy. Są to gry i zabawy z ewangelicznym przesłaniem, ale także po prostu zwyczajnie w dobry sposób zajmujące. - Chcemy dać rodzicom chwilę wytchnienia, żeby ich dzieci mogły się czymś zająć, a w tym czasie mamy też okazję do odbycia z nimi takiej zwykłej, Bożej rozmowy. Mówimy, kim jesteśmy, co robimy, po co to wszystko - dodaje kapłan.
Najlepszym przykładem tego, jak ewangelizatorzy pozytywnie reagują na zmieniającą się rzeczywistość, jest stanowisko muzyczne. Skoro nie można głośno puszczać żadnej muzyki, powstało miejsce, gdzie każdy może podejść, założyć słuchawki i specjalnie dla niego odbywa się minikoncert muzyki uwielbienia. Ktoś gra i śpiewa specjalnie dla tej osoby. Zainteresowanie tą propozycją było spore, także wśród najmłodszych.
W ramach akcji są też osoby, które udają się na spacer po molo czy po plaży i rozdają ulotki, książki, proponują rozmowę czy nawet modlitwę. Jedną z takich osób jest Iwona. - Reakcje są różne - mówi. - Niektórzy w ogóle nie chcą rozmawiać, inni natomiast cieszą się, że Kościół wychodzi do nich na ulicę. To są krótkie, ale treściwe spotkania. Przed chwilą na przykład pani, bardzo wzruszona, dziękowała za modlitwę - mówi ewangelizatorka.
W Przystani z Jezusem bierze w tym roku udział ponad 30 osób. Ewangelizatorzy są przy kołobrzeskim molo przez cały weekend do 2 sierpnia. Wcześniej przeżyli rekolekcje w ośrodku księży marianów w Grzybowie.