Też w tym jestem

Niektórzy nie piją wcale, ale alkoholizm bardzo ich dotyczy. W Koszalinie odbyła się Pielgrzymka Trzeźwości.

W tej pielgrzymce co roku biorą udział nie tylko osoby uzależnione, ale także ich bliscy oraz ci, dla których sprawa trzeźwości jest ważna. Była to już 36. Pielgrzymka Trzeźwości. Tradycyjnie rozpoczęła się przy Kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie. Po modlitwie uczestnicy ruszyli ulicami miasta w kierunku Góry Chełmskiej. Po drodze rozważali stacje drogi krzyżowej. W sanktuarium Mszy św. przewodniczył bp Edward Dajczak. Po Eucharystii odbył się jeszcze otwarty miting AA, a także spotkanie integracyjne środowiska trzeźwościowego.

Pan Józef jest alkoholikiem i nie pije już od 10 lat. – Dokładnie minęło mi to 18 czerwca. Wielka radość. Pierwszy raz z ruchem AA zetknąłem się już na początku lat 90. Miałem wtedy 33 lata i usłyszałem, że do końca życia mam już nie pić. Zupełnie nie potrafiłem sobie tego wyobrazić. Jak może wyglądać życie bez alkoholu? Jak się bawić? Jak brać udział w weselach? I tak dalej piłem. Życie się toczyło, dzieci dorastały – opowiada uczestnik pielgrzymki.

– W końcu jeden z synów poszedł w moje ślady. Dopiero to mnie ruszyło. Zwróciłem się do kolegi Bogdana i mówię mu: „Pomóż!”. On wtedy mi powiedział: „Jak ty chcesz pomóc synowi, to najpierw musisz pomóc sobie”. Tak się zaczęła moja droga trzeźwości. Staram się też pomagać innym. Przyprowadziłem początkujących kolegów. Krystian i Sławek zaczynają, mają po kilka miesięcy trzeźwości. Z synem bywa różnie. Dzisiaj nie chciał tu być, ale wie, że ja jestem – mówi pan Józef. Przyznaje też, że wiara ma dla niego znaczenie w trzeźwieniu: – Każdy dzień zaczynam od modlitwy.

Problem uzależnień dotyczy nie tylko samych osób, które bezpośrednio są od czegoś uzależnione. Danuta z Białogardu sama nigdy nie miała problemu z alkoholem, ale dotyczy on jej męża i syna. Ona natomiast odkryła w sobie zjawisko tzw. współuzależnienia. – Dlatego zawsze mówię, że ja też w tym jestem. Poszłam na terapię i po niej zaczęłam bardziej w siebie wierzyć, inaczej widzieć codzienność. Zmieniłam się na stare lata – uśmiecha się mieszkanka Białogardu. - Nawet w dojrzałym wieku można zacząć inaczej postrzegać rzeczywistość i swoje życie – dodaje.

W pielgrzymce od lat uczestniczy Adam Sadłyk, zaangażowany w diecezjalne apostolstwo trzeźwości. – W tym roku idziemy pod hasłem „Polska silna wiarą i trzeźwością”. Odwołujemy się także do Jasnogórskich Ślubów Narodu, które kard. Wyszyński złożył dokładnie 70 lat temu. Modlimy się o trzeźwość Polaków. Kwestia uzależnień to nie tylko alkohol, ale także narkotyki, pornografia, czy media społecznościowe – mówi doświadczony działacz.

– Duchowość jest tutaj bardzo istotna, ponieważ uzależnienie prowadzi do degradacji osobowościowej. W procesie jej odbudowywania wiara jest bardzo istotna. Powrót do korzeni, do zasad, do moralności, do przykazań naprawdę pomaga trzeźwieć. Dlatego wielu łączy terapię z uczestnictwem w życiu Kościoła – przyznaje Adam Sadłyk.

W wydarzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.