Tradycyjnie kończy ona miesiąc poświęcony w Kościele tematowi trzeźwości. W wydarzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób.
Pielgrzymka rozpoczęła się modlitwą w kościele parafialnym w Polanowie. Następnie uczestnicy udali się pieszo na Świętą Górę, gdzie przy pustelni wzięli udział w Mszy św. Od samego początku był z nimi bp Wacław Grądalski.
- Każde spotkanie się ludzi, którzy mają podobny problem, jeśli jest to spotkanie niosące nadzieję, ma ogromne znaczenie w procesie wychodzenia z uzależnienia. Człowiek, który mierzy się z problemem, czasem przeżywa porażki i niekiedy myśli, że jest jedyny, najbiedniejszy i dalsze działanie jest niemożliwe. Jeśli widzi obok siebie ludzi, którzy jednak stają na nogi, nabierają sił, to może mu się to udzielić - mówił biskup przed wyruszeniem w drogę.
Biskup podkreślił znaczenie pielgrzymki, jako wydarzenia o charakterze duchowym: - Dla ludzi, którzy czasami są na granicy, jest to umocnienie w nadziei.
Bp Wacław Grądalski sam ma częsty i ożywiony kontakt z osobami wychodzącymi z uzależnień poprzez pracę ze Wspólnotą Cenacolo. Dysponuje więc sporym doświadczeniem w tym temacie. Podpowiada, co jest najważniejsze, aby w ogóle rozpocząć drogę powrotu do normalnego życia. - Nie ma jednej stałej zasady, ale chyba najtrudniejsze jest w ogóle przyznanie się do problemu. Człowiek chce się ocalić na swój sposób i próbuje przekonać sam siebie, że wciąż może sam dać sobie radę. Ci, którzy są obok, jeśli potrafią, niech powiedzą, ale bez pogardy: „Potrzebujesz pomocy”. Gdy ktoś to uzna, może rozpocząć się proces przemiany. Wtedy ważna jest też obecność osób wspierających, które potrafią powiedzieć: „Dasz radę”.
Bp Wacław podzielił się także tym, w jaki sposób reaguje na podchodzące do niego osoby proszące np. przed marketem o pieniądze, a wiadomo, że są nietrzeźwe. Jak podkreślił, najważniejsze jest zatrzymanie się przy takim człowieku. - Najpierw chcę podkreślić: „To jest twój brat”. Danie, albo niedanie grosza nie zmieni jego postawy. Trzeba najpierw zobaczyć w nim człowieka, może powiedzieć: „Poszukaj pomocy”. Trzeba spróbować przesunąć sytuację tego spotkania w stronę relacji. „Patrzę na ciebie nie przez pryzmat alkoholu, ale twojego człowieczeństwa” - zaznaczył.
W pielgrzymce wzięli udział członkowie klubów abstynenta, trzeźwi alkoholicy walczący o swoją trzeźwość, a także ich bliscy, terapeuci, osoby, które chcą modlić się o trzeźwość.