U klarysek jak w sanktuarium

Rekolekcje dla kobiet połączone z warsztatami rękodzieła odbyły się w słupskim klasztorze.

To już piąta edycja corocznych rekolekcji dla dziewcząt i kobiet w klasztorze Klarysek od Wieczystej Adoracji w Słupsku. Nauczanie prowadzone przez ks. Huberta Habera oraz ćwiczenia duchowe połączone z warsztatami rękodzielniczymi odbyły się w dniach 25–27 września pod hasłem „Jesteś drogocenną perłą”. Kilku studentkom, które zapukały do klasztornej furty w tych dniach towarzyszyła s. M. Koleta i s. M. Weronika. Gościem specjalnym jednego ze spotkań była dziewica konsekrowana, która na prośbę gospodyń pokazała, że osobą konsekrowaną można być również żyjąc poza klauzurą.

– Te rekolekcje za każdym razem mają inną dynamikę. Wszystko zależy od rekolektantek, pozwalamy im przeżywać czas w ich tempie, nie przyspieszamy, niczego nie narzucamy. Nasza rola polega na towarzyszeniu, dajemy działać Duchowi Świętemu – mówi s. Koleta.

Jak wyjaśnia, konstytucje zakonne jasno mówią, by mimo formuły życia zamkniętego w murach klasztornych, szukać sposobów ewangelizacji. Takim są m.in. wrześniowe rekolekcje.

– W ten sposób możemy szerzyć kult Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu, który jest centrum naszego życia i pokazać wartość życia kontemplacyjnego – wyjaśnia klaryska.

Ks. Haber pomagał młodym kobietom zrozumieć, jakie znaczenie ma odkrycie życiowego powołania. – Zaczęliśmy od tego, że jesteśmy ukryci w głębi. Szukaliśmy odpowiedzi na odnalezienie swojej tożsamości w sercu Boga pod warstwami codziennych ról i oczekiwań – mówi i jak dodaje, dla słuchaczek pomocny okazał się kontekst psychologiczny. – Razem stawaliśmy przed pytaniami: co mam w środku, kim jestem, co robię na tym etapie życia, np. dlaczego studiuję, jakie wartości są dla mnie ważne, jakie mam talenty. To prowadziło nas do centrum bycia z Bogiem, także w obdarowaniu innych naszymi talentami.

Tematem prac ręcznych były stroiki bożonarodzeniowe. To jedna z wielu form prac ręcznych podejmowanych przez zakonnice – siostry malują obrazy, piszą ikony, wykonują różańce, różnego rodzaju figurki, świece. Dla s. Kolety rękodzieło to pasja, z którą chce dzielić się z innymi. Podczas rekolekcji zauważa, jak wspólna spokojna praca pomaga w ułożeniu myśli, rozwiązuje języki, zbliża ludzi.

W poprzednich latach dwie siostry rodzone Anny uczestniczyły w rekolekcjach w słupskim klasztorze, co w tym roku skłoniło ją do przyjęcia zaproszenia znalezionego na Facebooku. Jej pierwszym spostrzeżeniem jest, że mniszki nie żyją samą modlitwą, ale że w klasztorze jest wiele różnych aktywności. – Wspaniała jest możliwość porozmawiania z siostrami, szczególnie o tym, jak one rozeznawały swoje powołanie. To pomaga zobaczyć, czy jest to może coś dla mnie – mówi Ania.

Przed rokiem Katarzynę, studentkę teologii w Toruniu, zaprosiła na te rekolekcje koleżanka. Tym razem to ona zabrała ze sobą rówieśniczkę, Martę. – Chciałam zrobić sobie taki weekend z Panem Bogiem, zatrzymać się, poznać nowe osoby – mówi Kasia. – Czuję tutaj, jakbym była w jakimś sanktuarium. Ludzie pielgrzymują do sanktuariów, a ja na rekolekcje do sióstr.

Przełożona zgromadzenia s. M. Bonawentura cieszy się, że są osoby, które chcą zastanowić się poważnie nad swoim powołaniem. – Jesteśmy w sercu Kościoła. Wypełniamy posługę modlitwy, a szczególnie adoracji Najświętszego Sakramentu i tą naszą posługą zanurzamy świat w modlitwie – mówi. – Ufamy, że te rekolekcje przyczynią się do podjęcia dobrej decyzji, może takiej, żeby poświęcić życie Bogu w naszym klasztorze.

« ‹ 1 › »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.