W hospicjum Caritas im. Bp. Czesława Domina w Darłowie zainaugurowano akcję Pola Nadziei. 3 października zasadzono na rabacie 480 cebulek żonkili, które wiosną staną się symbolem kwesty na rzecz hospicjum. W wydarzeniu, które rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem bp. Wacława Grądalskiego, wzięli samorządowcy, wolontariusze hospicyjni i szkolni, dobroczyńcy placówki oraz jej pracownicy. Przy ołtarzu stanęli księża z dekanatu i związani z Caritas, wraz z jej dyrektorem ks. Łukaszem Bikunem.
Biskup Grądalski ceni tę edukacyjno-charytatywną kampanię za jej przystępny przekaz mimo poważnych, trudnych treści.
– Każda akcja, która jest skierowana ku życiu, ma sens. Pan Bóg daje życie i On to życie odnawia. Symbol żonkila, który towarzyszy tej akcji, pokazuje właśnie ten kierunek: z małej cebuli wyrośnie na wiosnę piękny kwiat. A to jest tylko symbol tego, co się tu, w hospicjum, dzieje się naprawdę. Tu dotykamy tajemnicy życia, zranionego przez cierpienie, ale zarazem ludziom chorym przebywającym tutaj niesiemy nadzieję. To wszystko tworzy jedną całość – powiedział biskup Wacław. – Chrystus, który zstąpił na ziemię, przyjął cierpienie, odkupił nas i dał nam nadzieję, że jest coś więcej, że nie możemy się tylko na cierpieniu skupić, lecz możemy patrzeć ku życiu.
Pola Nadziei w Hospicjum w Darłowie - sadzenie cebul żonkiliKatarzyna Matejek /Foto Gość
Dyrektor hospicjum ks. Krzysztof Sendecki przypomniał cel tej prostej w formie, ale głębokiej w treści dorocznej inicjatywy – że żonkil, który rozkwita na wiosnę i jest w ramach „Pól Nadziei” rozdawany ludziom, to symboliczny wyraz tego, że istnieją obok nas ludzie potrzebujący wsparcia.
– Jesteśmy dla nich oparciem w trwaniu w nadziei, tą akcją dodajemy im siły. Nie tylko chorym, ale także ich rodzinom, a także szerzej – pracującym w hospicjach, wolontariuszom – powiedział kapłan i zwracając się do przybyłych na uroczystość, dodał: – Dziękuję za tą waszą rzetelną pracę, bo dzięki temu, że jesteście naszymi ambasadorami w społeczeństwie, ocieplacie wizerunek placówki paliatywnej. Niejednokrotnie jest to dosyć trudne, bo hospicjum kojarzone jest niekiedy z negatywnymi emocjami. A dzięki wam wygląda to zupełnie inaczej.
Wśród gości, którzy w ogrodzie hospicyjnym sadzili cebule kwiatów, była młodzież ze Szkolnych Kół Caritas. Darłowską Szkołę Podstawową nr 3, gdzie działa w kole 30 uczniów, reprezentowało czworo z nich. To pierwsze Szkolne Koło Caritas założone w naszej diecezji – w 2001 roku.
– Pierwsze żonkile sadziliśmy przy szkole, a już w następnym roku – przy hospicjum, ale jeszcze tu nie było ogrodu, tylko płot i gołe pole – wspomina Krystyna Staruch, katechetka i opiekunka wolontariatu w SP 3. Ćwierćwiecze realizowania „Pół nadziei” pokazuje jej, jak wartościowa jest ta akcja: z jednej strony jej formuła przyciąga uczniów, mimo że dotyczy pomocy ludziom terminalnie chorym, a z drugiej – przemawia do grona pedagogicznego, które włącza się z w nią na terenie szkoły.
– Chętnie wykorzystujemy „Pola nadziei”, żeby hospicjum funkcjonowało w świadomości Darłowa jako coś bardzo ważnego – mówi katechetka. – Kiedy przychodzi jesień to jest jak taki dzwonek: „halo, halo, mamy hospicjum, pamiętacie?” Nasze działania to więc taki dzwoneczek, który co roku nas budzi.










