Karolina Pawłowska

|

Gość Koszaliński 35/2012

publikacja 30.08.2012 00:00

– To pielgrzymka pełna radości z daru, jakim jest Boże miłosierdzie. Dziękujemy za tę nieskończoną miłość – mówi ks. Łukasz Gąsiorowski, który w tym roku przyprowadził wiernych przed oblicze Miłosiernego.

Tradycyjnie urodziny s. Faustyny uczczono wielkim tortem Tradycyjnie urodziny s. Faustyny uczczono wielkim tortem
Karolina Pawłowska

Tej radości po dziewięciu dniach maszerowania nie zabrakło i tym razem pielgrzymom przybyłym z Koszalina na urodziny św. s. Faustyny. W grupie prawie 110 osób była także s. Gloria, Brazylijka od dwóch lat mieszkająca w Myśliborzu. I choć był to jej pielgrzymkowy debiut, przyznaje, że 225 km pokonywanych przez koszalińskich pielgrzymów to dystans, któremu każdy sprosta. – Dziewięć dni? O Panie, nigdy tyle nie chodziłam! Ale z każdym dniem było coraz łatwiej i już się zgłosiłam do pielgrzymowania w przyszłym roku – mówi z rozbrajającym uśmiechem.

Potwierdza to ks. Sebastian Przybyła, który przyprowadził ze sobą grupę oazowiczów. – Krótki czas, mało kilometrów, a w dodatku pielgrzymka wielopokoleniowa, całe bogactwo Kościoła od najmniejszych dzieci przez młodzież, po wiekowych pielgrzymów – opowiada o zaletach pielgrzymowania do Myśliborza. Niestraszne były im nawet nawałnica, grad i lecące na drogę gałęzie. – Śpiewaliśmy „Alleluja”, dziękując Panu Bogu, że nas ochłodził. Pół godziny później wyszło piękne słońce i nas wysuszyło – relacjonuje Aneta Twardowska, która od czterech lat przychodzi do malutkiego myśliborskiego sanktuarium z całą rodziną. – Pan Jezus nas tu przytula. Tego się nie da opowiedzieć, tu trzeba być – wyjaśnia i opowiada o wyproszonych dla rodziny kolejnych łaskach.

Na przybywających z Koszalina pielgrzymów czekał w piątek abp Andrzej Dzięga, zaś w sobotę Eucharystii dla pątników nawiedzających sanktuarium przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. – Każda Msza św. jest spojrzeniem w przebity bok Chrystusa. Dla niewierzących to jedynie czysta biologia, z której nic nie wynika. Dla tych, którzy są zanurzeni w tajemnicy Boga, wypływająca woda i krew są miejscem spotkania z miłością – przypominał. Zauważał również, że współczesny świat spycha na margines życia pojęcie miłosierdzia i stara się odciąć je od ludzkiego serca. – Każdy z nas jest zraniony grzechem – osobistym i drugiego człowieka. W to miejsce na nowo ze wzmożoną siłą pojawiają się bunt, nieprawość i grzech, a ze zranionego serca człowieka wypływają jedynie nienawiść, obelga, szyderstwo. Dla wierzącego zaś odpowiedzią na zranienie jest miłość – mówił bp Zadarko. Koszalińscy pielgrzymi nie zapomnieli także o prezencie na 107. urodziny s. Faustyny. W tym roku przynieśli ze sobą reprodukcję ikony Zmartwychwstania Pańskiego napisanej przez wychodzącego z uzależnienia członka wspólnoty Cenacolo.