Trasa dla poszukujących

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 06/2013

dodane 07.02.2013 00:00

Najprawdopodobniej pod koniec lipca zakończą się prace nad Pomorskim Szlakiem św. Jakuba. Teraz rozpoczął się cykl szkoleń, który pomoże w jego ożywieniu.

Trasa dla poszukujących Każdy z uczestników kołobrzeskich warsztatów otrzymał muszlę – znak jakubowego pielgrzymowania Karolina Pawłowska

Pomorski odcinek szlaku liczy 633 km. Program zakłada jego rewitalizację, czyli odnowienie wiodącego wzdłuż Bałtyku pielgrzymiego szlaku od Estonii, przez Łotwę, Litwę, do Gdańska, i dalej przez Lębork, Koszalin, Kołobrzeg, Szczecin do Niemiec.

Znaki to za mało

W odtworzeniu szlaku pomoże projekt „RECReate – Rewitalizacja Europejskiego Szlaku Kulturowego na Obszarze Południowego Bałtyku – Pomorska Droga Św. Jakuba”. Przedsięwzięcie ma dziewięciu partnerów w kraju i za granicą, m.in. województwa zachodniopomorskie i pomorskie, Fundację Szczecińską, Pomorską Regionalną Organizację Turystyczną, litewskie miasto Kretynga i uniwersytet w niemieckim Greifswaldzie. Projekt zakłada wytyczenie i oznakowanie szlaku oraz wydanie map, przewodników i materiałów informacyjnych, z których będą mogły korzystać także osoby niepełnosprawne. Pozwoli to połączyć pojedyncze obiekty i miejscowości w logiczną całość, dzięki czemu zyskają one na wartości i pozwolą na wykreowanie nowego wspomagającego rozwój regionalny, produktu turystyczno-kulturowego. – Mamy już szlak wytyczony: zarówno jego przebieg, jak i miejsca oznakowania. Jesteśmy na etapie zawierania umów z zarządcami infrastruktury i dróg, gdzie będzie umieszczone oznakowanie – mówi Bożena Wołowczyk z Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Przyznaje jednak, że żeby szlak zaczął funkcjonować, nie wystarczy go oznakować. – Społeczność lokalna musi poczuć, że współtworzy ważny element kultury europejskiej i nasze dziedzictwo jest na tym szlaku istotne. Wartością tego szlaku są nie tylko zabytkowe obiekty i kultura regionu, ale także ludzie, którzy go tworzą – dodaje.

Pielgrzymie potrzeby

Oprócz charakterystycznych muszelek – znaku jakubowego pielgrzymowania, na szlaku powstaną także obiekty sprzyjające wędrówce. – Warsztaty mają przybliżyć ludziom działającym lokalnie w turystyce, w organizacjach pozarządowych czy samorządzie ideę szlaku. Chodzi o to, żeby wiedzieć, kto będzie ze szlaku korzystać, jakie będzie miał potrzeby i jak możemy je zaspokoić – wyjaśnia ideę szkoleń Wojciech Heliński, prezes Zachodniopomorskiej Agencji Rozwoju Turystyki, która przygotowała warsztaty. Cykl spotkań zainaugurowany został w Kołobrzegu. Wzięło w nim udział 30 osób: samorządowców, członków organizacji pozarządowych, przewodników i pasjonatów turystyki. – Chętnych było zdecydowanie więcej, jednak warsztatowy charakter szkolenia nie pozwala nam na stworzenie większej grupy – mówi Bożena Wołowczyk. Podczas spotkania uczestnicy mogli m.in. dowiedzieć się, jakie potrzeby ma pielgrzym wchodzący na szlak. – Potrzeba pełnej informacji o szlaku, o dostępności znajdujących się na nim obiektów, ale także noclegi na miarę kieszeni pielgrzyma i w miarę tania baza gastronomiczna oraz niezmierne ważne toalety. To wszystko trzeba wziąć pod uwagę – mówi prowadzący warsztaty Krzysztof Kubacki. Przyznaje, że Szlak Jakubowy to szansa rozwoju dla tego regionu. – My wszyscy, gastronomicy, hotelarze, muzealnicy, musimy sprawić, żeby szlak ożył. Mamy walory, atrakcje, produkty, trzeba teraz włożyć trochę pracy, żeby to wszystko spiąć – dodaje.

Nie tylko produkt turystyczny

– Filozofia Camino z perspektywy diecezji oznacza przypomnienie, że pielgrzymowanie jest tą drogą do celu, która rozpoczyna się w głębi serca w doświadczeniu przyjaźni z Bogiem. Camino na Pomorzu jest też swoistą odpowiedzią na zaproszenie bł. Jana Pawła II, który dwukrotnie był w Santiago, do wyruszenia w drogę i odświeżenia swoich korzeni – mówi ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków i koordynator działań związanych z odnowieniem szlaku w diecezji. Piotr Pasikowski, przewodnik turystyczny przyznaje, że Szlak Jakubowy to nie tylko kolejna możliwość zaprezentowania naszych terenów. – Tego u nas brakowało. Komercyjnych tras i wycieczek mamy pod dostatkiem. Nasz teren jest nastawiony na to, żeby przez te kilka letnich tygodni w roku wydusić z turysty, jak dużo się da, sprzedać mu jak najwięcej atrakcji. A tu jest inny odbiorca i inny cel. Jeśli wchodząc na Drogę św. Jakuba chociaż trochę zmienimy się z konsumenta w człowieka wędrującego, poszukującego Boga, to świetnie. Myślę, że dzięki temu szlakowi uda się podróżować nie tylko w przestrzeni, licząc kilometry i robiąc zdjęcia, ale także w głąb siebie – mówi. Pomorska Droga oficjalnie ma zostać otwarta podczas Jarmarku Jakubowego, który odbędzie się w Szczecinie pod koniec lipca tego roku.