Dobre uczynki na urodziny Piły

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 10/2013

publikacja 07.03.2013 00:00

Na koncert dla hospicjum zaprosili zespół heavymetalowy, a o postaci bł. ks. Jerzego Popiełuszki przypominają… na poczcie. Teraz przekonują mieszkańców Piły, że każdy może zrobić coś dla swojego miasta.

 Nietuzinkowe pomysły Artura Łazowego mają inspirować mieszkańców do zmiany sposobu myślenia Nietuzinkowe pomysły Artura Łazowego mają inspirować mieszkańców do zmiany sposobu myślenia
Karolina Pawłowska

Pięćset dobrych uczynków na 500-lecie Piły to pomysł Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Effata”. Jego członkowie zachęcają mieszkańców miasta do twórczego myślenia.

Komitet Dobrych Uczynków

Urodzinowy prezent dla miasta może zrobić każdy. Nie potrzeba do tego ani specjalnych nakładów, ani umiejętności. Wystarczy, że każdy, nie tylko mieszkaniec Piły, zrobi to, co umie, co lubi i dzięki czemu w mieście będzie przyjemniej. – Jeździmy za granicę i podglądamy, że u sąsiadów tak czysto, tak ładnie. Każdy może zrobić „coś” dla swojego osiedla, bloku, klatki. Nie jest zdefiniowane, co miałoby to być, bo nie chcemy ludzi ograniczać – wyjaśnia ideę dobrych uczynków Artur Łazowy, prezes stowarzyszenia.

Akcja, jak podkreślają organizatorzy, nie ma określonego, sztywnego scenariusza. Można np. posadzić drzewo, posprzątać swoje osiedle, ustawić ławkę czy też zbudować karmnik dla ptaków. To może być także wiersz dla Piły, piosenka, rysunek czy album z fotografiami. Przede wszystkim chodzi o to, by zainspirować do działania. – Nie wolno mówić: niech to zrobi premier, rząd, prezydent, „ktoś”. Nawet, gdyby św. Franciszek był prezydentem Piły, to też wszystkiego nie byłby w stanie zrobić. W mieście jest 70 tys. ludzi. Im więcej osób się włączy się w to przedsięwzięcie, tym więcej uda nam się zrobić. A poza tym, jeśli raz się nauczymy działać, nie będziemy kolejnym razem potrzebować do działania wielkich uroczystości – dodaje organizator akcji. Pomysł promuje seria rysunków o pilskim jelonku spełniającym dobre uczynki. – Trafią one do pilskich przedszkoli, żeby maluchy mogły je kolorować, a przez dzieci chcemy z naszym przekazem trafić do dorosłych. Może dzieci zainspirują rodziców do wspólnego wymyślania i działania? – mówi Grażyna Szczurek-Tylka, autorka rysunkowych przygód jelonka. Pomysł trzeba spisać i dostarczyć do Komitetu Dobrych Uczynków: ul. 500 Dobrych Uczynków 1, 64-970 Piła. Skrytka Pocztowa 68. Pomysły będą od razu publikowane na stronie internetowej stowarzyszenia, aby każdy mógł je poznać i skomentować. Dokumentacja dotycząca dobrych uczynków zostanie spisana w specjalnej księdze i zakopana w mieście. Ze wskazaniem wykopania za następne 500 lat.

Zastrzyk inspiracji

Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Effata” działa w Pile od 17 lat. Przez ten czas dało się poznać jako inicjator nietuzinkowych akcji społecznych i niekonwencjonalnych pomysłów. – Organizacje społeczne są po to, żeby zdefiniować jakiś problem, podpowiedzieć państwu, że w to miejsce muszą wejść rozwiązania systemowe – mówi Artur Łazowy. Na przykład o żywności modyfikowanej genetycznie mówili na pilskim rynku, gdy niewiele osób w Polsce potrafiło rozszyfrować skrót GMO. – Teraz zajmują się tym rząd, struktury unijne, więc nasza rola się już skończyła. Trzeba skupić się na innym problemie, którym nikt się nie zajmuje – wyjaśnia podstawy działania Stowarzyszenia. – Artur to taki osobnik, który prowokuje do myślenia. Nie tylko swoich przyjaciół, znajomych, ale stara się dotrzeć do jak najszerszych kręgów – mówi o prezesie Stowarzyszenia Grażyna Szczurek-Tylka.

Ostatnie akcje „Effaty” w pełni to potwierdzają. Pomysł, by pod koniec stycznia na koncercie na rzecz mającego powstać w Pile hospicjum zagrała heavymetalowa kapela TSA, początkowo budził niemałe zdumienie, a nawet obawy. – Zastanawiałem się, jak dotrzeć do ludzi, którzy być może nigdy nie dowiedzieliby się o hospicjum, bo to nie ich świat – oni są piękni, młodzi, o śmierci będą myśleć za kilkadziesiąt lat. Jeden z muzyków powiedział coś niesamowitego: „Wiem, jak ważne są hospicja, moja mama w jednym z nich umarła”. Nie trzeba było dodawać nic więcej, nic tłumaczyć – wyjaśnia Artur Łazowy. Pomysł okazał się sukcesem. Na konto hospicjum wpłynęło 6700 zł. Podobnie jest z wystawą, którą do końca marca można oglądać w budynku pilskiego Urzędu Pocztowego nr 1. – Można zrobić wystawę o kapelanie „Solidarności” w kościele, ale ci, którzy przychodzą do kościoła, już o nim wiedzą. Trzeba więc wyjść do tych, których tam nie ma, na ulicę – dodaje prezes „Effaty”.