Pokusa marazmu

ks. Wojciech Parfianowicz

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 03/2015

publikacja 15.01.2015 00:15

– Doradcy nie mogą stracić przekonania, że to, co proponuje Kościół w kwestii rodziny, nie jest archaizmem, ale właśnie tym, co może naprawdę pomóc – mówi ks. Łukasz Gąsiorowski, diecezjalny duszpasterz rodzin.

 Uczestnicy styczniowego dnia skupienia. W naszej diecezji działa ponad 250 doradców rodzinnych Uczestnicy styczniowego dnia skupienia. W naszej diecezji działa ponad 250 doradców rodzinnych
ks. Wojciech Parfianowicz /Foto Gość

Na spotkanie opłatkowo-formacyjne doradców życia rodzinnego przyjechało do Koszalina ponad 30 przedstawicieli różnych dekanatów. – Chcieliśmy spotkać się na początku roku, aby życzyć sobie owocnej pracy. Wykorzystaliśmy czas także na formację. Posłużyliśmy się m.in. fragmentami adhortacji papieża Franciszka „Evangelii gaudium”, w których pisze on o pokusach grożących zaangażowanym w duszpasterstwo – mówi ks. Gąsiorowski.

– Jest np. pokusa, aby wpaść w marazm. Można też stać się światowym, ulegając lansowanym prądom. Sprzyja temu także postawa tych, którzy przychodzą na spotkania z doradcami. Młodzi ludzie przygotowujący się do małżeństwa czasem, nie są podatnym gruntem pod to, co głoszą doradcy – dodaje kapłan. Doradcy mówili m.in. o konieczności ciągłej formacji. Jak przyznaje Barbara Kwiatosz-Kalinowska, diecezjalna doradczyni rodzinna, tylko doradca prawdziwie zafascynowany Ewangelią i mający autentyczną relację z Bogiem jest w stanie właściwie wypełnić swoją misję.