Zanim wejdziemy w synod

Katarzyna Matejek

dodane 05.12.2015 16:24

W Koszalinie, Darłowie i Polanowie ruszyły pierwsze spotkania presynodalne. Koszalińskie poprowadził bp Edward Dajczak.

Zanim wejdziemy w synod Podczas pracy w grupach delegaci żywo dyskutowali na temat wiary i Kościoła Katarzyna Matejek /Foto Gość

Przygotowania presynodalne nie ominą żadnej parafii. Każda wytypowała lub w najbliższym czasie wytypuje od dwóch do sześciu delegatów, którzy w większych grupach będą się zastanawiać, w jakim kierunku powinien podążyć w najbliższym czasie nasz koszalińsko-kołobrzeski Kościół. I nie chodzi o wizję na najbliższy rok czy nawet pięć lat, ale na kolejne pokolenie.

Pierwsze spotkania odbyły się w trzech miejscach jednocześnie, w Koszalinie, Darłowie i Polanowie i skupiły łącznie ok. 150 delegatów z pobliskich dekanatów. Koszalińskie spotkanie poprowadził ordynariusz diecezji bp Edward Dajczak.

Ci, którzy przybyli na koszalińskie spotkanie, odbywające się w Szkole Katolickiej przy parafii pw. Ducha Świętego, przystąpili do pierwszych prac. Po wysłuchaniu konferencji bp Dajczaka o tym, o co chodzi w przedsynodalnych przygotowaniach, spotkali się w kilku mniejszych grupach.

Rozmawiali o adhortacji papieża Franciszka "Evangelii gaudium", a dokładnie o punktach 46-49, 259, 262, 264. Dzielili się tym, co znaczy dla nich wyjść na peryferie Kościoła, jaka jest wizja papieża na temat życia sakramentalnego, jak ożywić parafie, by ewangelizowały, co jest chorobą współczesnego Kościoła i jak ją leczyć oraz jak przezwyciężać zamknięcie się we własnych strukturach.

Różnili się zdaniami, jedni przekonywali, że samo dobre życie jest wystarczającym świadectwem i nie trzeba więcej, inni oponowali, że właśnie dzisiaj to już za mało, że trzeba robić coś więcej.

Biskupowi o takie właśnie spotkania twarzą w twarz chodzi - by razem pracować, wymieniać się poglądami i modlić. - Wspólnota to najwyższa wartość - przekonywał podczas konferencji. - Każdy z nas jest odpowiedzialny za dzielenie się tym, co w sobie ma.

- Chcę was zaprosić do tego, byście uczyli się odczytywać znaki czasu, uważnie patrzyli na swoją parafię, nawet krytycznie, ale szukając zarazem tego, co można dobrego zaproponować, jakie wydarzenia mogłyby się w niej odbyć oraz jak być współtwórcą tego nowego "lepszego" - zachęcał biskup.

- Nie chodzi o to, by reformować Kościół - wyjaśniał - ale pracować na to, by stać się trochę bardziej Jezusowymi. Wówczas jest szansa, że nasze myślenie o Kościele będzie bliższe Jego woli

- Nie ma wątpliwości, że Kościół potrzebuje nowej Pięćdziesiątnicy - podsumował na zakończenie konferencji - bo dzisiejsza sytuacja Kościoła jest bliższa jego początkom niż wiekom nas poprzedzającym.

Spotkanie presynodalne zakończyła wspólna Eucharystia.