Znaki do ludzi

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 05/2016

publikacja 28.01.2016 00:00

– Ta historia miłości młodych ludzi z całego świata jest także wypisana w tych prostych znakach krzyża i ikony. Dzisiaj my wpisujemy się w tę historię z naszą miłością, naszą wiarą – mówił bp Edward Dajczak, uroczyście witając w diecezji symbole Światowych Dni Młodzieży.

 Od Szczecinka znaki ŚDM rozpoczęły swoją dwutygodniową wędrówkę po diecezji  Od Szczecinka znaki ŚDM rozpoczęły swoją dwutygodniową wędrówkę po diecezji
karolina pawłowska /Foto Gość

Dzień wcześniej, zaraz po przyjeździe z diecezji bydgoskiej, krzyż ŚDM oraz ikona Matki Bożej Sauls Populi Romani zawitały do seminarium duchownego i do koszalińskiego hospicjum. Oficjalnie peregrynację rozpoczęły jednak od spotkania z młodymi mieszkańcami dekanatów: Szczecinek, Barwice i Bobolice. Na symbole czekali razem z bp. Edwardem Dajczakiem w szczecineckim kościele Mariackim. – Dopóki nie przekroczy się granicy głowy, dopóki nie dotknie się Chrystusowego krzyża sercem, nic się z niego nie zrozumie. Wiara rozpoczyna się w sercu i nie chodzi tu o tanie emocje. Serce w Biblii to całe wnętrze człowieka, najgłębsze „ja”, to wszystko, co jest we mnie: piękne, wspaniałe, ale i trudne, to, co mnie wznosi ponad, i to, co mnie obala na ziemię.

Jeżeli w to wejdzie miłość Jezusa, wyleczy wszystko – mówił hierarcha podczas uroczystej Mszy św. rozpoczynającej peregrynację. – Ten krzyż był w różnych miejscach, na różnych kontynentach. Także w miejscach walki i wojen czy wielkich tragedii, takich jak zamach na World Trade Center. W miejscach, które kojarzą się z dramatem, ale także potrzebą jeszcze większej miłości, jeszcze mocniejszego ukojenia. To on sam szuka ludzi – dodaje ks. Andrzej Zamiewski, koordynujący w diecezji przygotowania do ŚDM. Karolina Kowalczyk była jedną z tych, która przejmowała symbole od młodych Brazylijczyków na placu Świętego Piotra. Przyznaje, że choć wówczas towarzyszyły temu przeżyciu wielkie emocje, witając znaki na swoim podwórku, przeżywa to równie mocno. Jak zauważa, to wielka szansa także dla tych, którzy do tej pory nie odkryli, czym jest Boże miłosierdzie, może nie znaleźli jeszcze swojego miejsca w kościelnych ławkach, nie doświadczyli, czym jest Kościół. – Wiemy o tym, że podczas peregrynacji tego krzyża przez świat dokonywały się przy nim nawrócenia młodych ludzi. Słyszeliśmy takie świadectwa także w Polsce. Z tego krzyża płynie wielka miłość, teraz każdy młody w diecezji może się na nią otworzyć Można dotknąć miłości, nie tylko o niej słuchać – mówi, zachęcając do wzięcia udziału w spotkaniach przy krzyżu i ikonie.