Bóg oczekuje odpowiedzialności za świątynie

Katarzyna Matejek Katarzyna Matejek

dodane 21.12.2018 02:14

Zakończyła się renowacja najstarszego obiektu sakralnego w Koszalinie - XIV-wiecznej gotyckiej świątyni pw. Matki Boskiej Różańcowej w Jamnie.

Bóg oczekuje odpowiedzialności za świątynie 20 grudnia po rocznej przerwie wierni kościoła w Jamnie przybyli, by modlić się w swojej odnowionej świątyni Katarzyna Matejek /Foto Gość

Kościół zyskując nową szatę, odmienił się całkowicie. - Trudno wymienić, czego tutaj nie naprawialiśmy - mówi jego gospodarz, ks. Jarosław Krylik, proboszcz parafii pw. św. Matki Teresy z Kalkuty.

Budynek otrzymał nowe tynki, dzięki czemu odzyskał gotycką szatę, wymieniono okna i drzwi. Wnętrze zdobią nowe: empora (chór), dębowe ławki z jamneńskim zdobieniem, wyposażenie prezbiterium. Wymieniono instalację elektryczną i przeciwpożarową, zabezpieczono fundamenty, usunięto bariery architektoniczne dla osób niepełnosprawnych. Najstarszy obiekt sakralny w mieście zyskał przy okazji podgrzewaną podłogę. Odrestaurowano również organy, dzięki czemu będzie tu można posłuchać muzyki koncertowej, także w ramach festiwalu organowego.

Pełen efekt trwającej rok renowacji uczestnicy liturgii, która miała tu miejsce 20 grudnia, zobaczyli podczas hymnu "Chwała na wysokości Bogu", gdy zapalono wszystkie światła pod stropem zdobionym polichromią z motywami kultury jamneńskiej.

Inwestycja, która trwała rok, kosztowała ponad 3 mln złotych z czego 2,5 mln pochodzi ze środków unijnych, 450 tys. z budżetu miasta. Ponadto, jak szacuje proboszcz, co najmniej milion wyłożyli parafianie.

Przewodniczący pierwszej Mszy św. w odnowionej świątyni bp Edward Dajczak pobłogosławił jej wnętrze wodą święconą. W homilii zaś podkreślił wagę dbałości o budynki sakralne, będące znakiem obecności Boga wśród ludzi. - Bóg oczekuje na odpowiedzialność naszego pokolenia. My tego kościoła nie budowaliśmy. Przez wieki przez tę świątynię przepływały rzesze ludzi. Tu odzyskiwali rozeznanie kierunku drogi - przypominał. - To odnowienie jest niezwykle istotne. Tak jak tamte pokolenia zostawiły nam tę świątynię, tak i my zostawimy ją kolejnym. To nie są czyny wyłącznie rekonstrukcji, harówki, pracy. To jest świadectwo wiary.

Zofia Gołofit, która mieszka w Jamnie od 1955 roku, pamięta kilka remontów, które jamneńska świątynia przeszła przez ostatnie 63 lata. - Ale to, co jest teraz, trudno opisać - nie kryje radości. Wskazuje na figury świętych, sufit z cytatami z Pisma św., ławki zdobione ludowymi ornamentami, posadzkę. - Zrobili to bardzo pięknie. I to zostanie na kolejne 300, 400 lat. Wspomną nas za to następne pokolenia.

Kościół, będący najstarszym budynkiem w Koszalinie, obchodzi aktualnie 770 urodziny. Nowa szata to niezwykły prezent na tę okazję, tym bardziej, że jak przyznaje ks. Krylik, początkowo trudno mu było uwierzyć, że uda się przeprowadzić tak potężną inwestycję i że będzie ona miała tak niezwykły efekt. Podkreślił zaangażowanie swoich parafian oraz dobrodziejów, ludzi, którzy nie szczędzili czasu i wysiłku, by angażować się zarówno w te działania, które wymagały fachowej ręki, jak i te porządkowe, logistyczne czy polegające na wzajemnym wsparciu, także psychicznym. Liczy, że piękno jamneńskiej świątyni przyciągnie ludzi, którzy znajdą tu duchowe umocnienie. - Bardzo zależy mi na tym, by ten kościół był miejscem, w którym ludzie będą szukali nadziei. Gdzie będą przychodzili i przytulali się do Boga sercem do serca - wyznaje ks. Krylik.