Doświadczenie Boga dla każdego

Katarzyna Matejek

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 14/2019

publikacja 04.04.2019 00:00

W Domu Miłosierdzia odbyły się diecezjalne obchody Dnia Świętości Życia. Wielu uczestników liturgii podjęło duchową adopcję dziecka poczętego.

▲	Podobnie jak Elżbieta Kryszyłowicz, także wierni w wielu kościołach diecezji rozpoczęli wyjątkowe dzieło modlitewne. ▲ Podobnie jak Elżbieta Kryszyłowicz, także wierni w wielu kościołach diecezji rozpoczęli wyjątkowe dzieło modlitewne.
Katarzyna Matejek /Foto Gość

Mszy św. sprawowanej w uroczystość Zwiastowania Pańskiego w koszalińskim Domu Miłosierdzia Bożego przewodniczył ks. Łukasz Gąsiorowski, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego, zaś koncelebrowali ks. Krzysztof Witwicki i ks. Wojciech Parfianowicz.

Ksiądz Gąsiorowski podkreślił w homilii, że doświadczenie życia prowadzącego do poznania Boga to przywilej każdego człowieka. – Musimy zadać sobie pytanie, czy można zabierać komuś możliwość poznania Boga osobiście – tłumaczył, zwracając uwagę, że nie mamy prawa do decydowania o życiu nienarodzonych.

Na koniec Mszy św. wiele osób zdecydowało się podjąć dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego. Kapłani pobłogosławili je na 9-miesięczny trud i przekazali deklaracje przystąpienia do dzieła. Jedną z ochotniczek jest Elżbieta Kryszyłowicz ze Szkoły Maryi. Mieszkance Mścic sprawia przykrość, że są osoby, które dzieci nienarodzonych nie uważają za ludzi. Sama odczuwa pragnienie, by się za nie modlić. – To wyzwanie, bo tego adoptowanego dziecka nie znamy. Ale też jest to bardziej bezinteresowne: nic nie chcemy za to w zamian. I nic nie dostaniemy, nawet na moment nie znajdzie się ono w naszych ramionach – mówi.

Trzy lata temu, w pierwszym roku adopcyjnym, pani Elżbieta obawiała się, czy wypełni swoje zobowiązanie. Teraz wie, że niepotrzebnie. Tym zaś, którzy wciąż są niepewni, może pomóc aplikacja na smartfony „Adoptuj życie”. Dla katechetki z SP 18 w Koszalinie stała się ona mobilnym asystentem towarzyszenia dziecku objętemu modlitwą. – Nie tylko pomagała mi pamiętać codziennie o modlitwie za „moje” dziecko, ale też pokazywała fazy jego rozwoju – wspomina Agata Maliszewska. – Czasem czekały mnie niespodzianki: słowa od dziecka do mnie czy dźwięk jego bijącego serca. Takie towarzyszenie sprawiało, że można się było poczuć mamą.