Karolina podpowiada, jak żyć

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 18/2019

dodane 02.05.2019 00:00

Młodzi zaprosili do siebie swoją patronkę. Chcą, żeby im pomagała w codziennym życiu, inspirowała, jak działać i wskazywała drogę do świętości.

Błogosławiona przyjechała nad morze z kustoszem sanktuarium w Zabawie. Błogosławiona przyjechała nad morze z kustoszem sanktuarium w Zabawie.
Zdjęcia Karolina Pawłowska /Foto Gość

Błogosławiona Karolina Kózkówna przyjechała do nich razem z ks. Zbigniewem Szostakiem, kustoszem sanktuarium błogosławionej w Zabawie. – Wykorzystaliśmy fakt, że ksiądz kustosz przyjechał do Koszalina na rekolekcje. W ten sposób szybciej mogliśmy mieć bł. Karolinę u siebie, choć uroczyste wprowadzenie relikwii zaplanowaliśmy za jakiś czas, podczas bierzmowania. Mamy nadzieję, że będzie to podpowiedź dla osób przyjmujących sakrament, że warto, by coś się w ich życiu zadziało. Na przykład w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży – cieszy się Katarzyna Nikiel, szefowa białoborskiego oddziału stowarzyszenia.

W parafii

Pomysł na sprowadzenie do Białego Boru relikwii opiekunki KSM podpowiedział młodym mający pieczę nad grupą duszpasterz. – Karolina to świetna patronka dla młodych i warto, żeby mieli ją blisko siebie. Podpowiada, jak roztropnie działać, w co się mądrze angażować. KSM-owicze są pełni pomysłów, na które czasami sami jako duszpasterze byśmy nawet nie wpadli. Stowarzyszenie daje im możliwość dobrego spożytkowania tej energii, a nas, księży, mobilizują do jeszcze większej pracy – mówi ks. Piotr Śmiechura.

Młodzież widzi w swojej patronce inspirację do działania na parafialnym podwórku. – Ona była animatorką w swojej parafii i ewangelizatorką wśród rówieśników. My robimy dokładnie to samo: pomagamy duszpasterzom we wspólnocie i staramy się być świadkami wiary w szkole, w internacie − mówi Martyna Szkołuda. – Niektórzy nasi koledzy dziwią się, po co chodzimy do kościoła. Im wiara kojarzy się z 45 minutami Mszy raz w tygodniu, podczas których bardzo się nudzą, bo nie wiedzą, po co przyszli. A my nie mamy czasu się nudzić, tyle jest fajnych rzeczy do zrobienia! Chcemy zmieniać myślenie naszych rówieśników i bł. Karolina nam w tym pomoże – dodaje nastolatka.

Bronić czystości

Białoborzanki nie mają wątpliwości, że choć minęło ponad 100 lat, przesłanie Karoliny Kózkówny jest wciąż aktualne. Potwierdzają to tłumy młodzieży, które odwiedzają sanktuarium błogosławionej w Zabawie. – Pierwsze, co odkrywają młodzi w Karolinie, to to, że była sobą. Nie udawała zakonnicy, nie wchodziła w inne role. Była świecką dziewczyną, która angażowała się w życie swojej wspólnoty. Żeby owocnie żyć, trzeba się angażować, a to znaczy być otwartym na ludzi wokół, znajdować sposoby na pomaganie, na podejmowanie dzieł apostolskich. Nie narzekała, że jest ciężko, że czegoś brakuje, ale robiła, co mogła, w takiej rzeczywistości, w jakiej żyła – tłumaczy ks. Szostak. – Drugie, co ich przyciąga, to wolność. Karolina nie dała się zniewolić, stanęła w obronie swojej godności – dodaje kustosz zabawskiego sanktuarium.

Młodzi z Białego Boru chcieliby, żeby także ich rówieśnikom patronka podpowiadała, że warto bronić czystości swojego ciała i serca. – Dzisiaj presja otoczenia jest duża. Ktoś, kto nie ma za sobą „pierwszego razu”, nie jest dorosły. Czystość staje się obciążeniem i ograniczeniem, a nie darem i wolnością. Karolina pokazuje, że czystość jest czymś wyjątkowym, że trzeba walczyć o swoją godność – dodają KSM-owiczki.