Odważny Złocieniec

ks. Wojciech Parfianowicz

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 21/2019

publikacja 23.05.2019 00:00

Stolica Apostolska zatwierdziła niedawno dekret nadający patronat miastu nad Drawą i Wąsową. Jak św. Andrzej Bobola trafił na Pojezierze Drawskie?

▲	Figura i relikwie niesione były ulicami w strugach deszczu. ▲ Figura i relikwie niesione były ulicami w strugach deszczu.
ZDJĘCIA ks. Wojciech Parfianowicz /Foto Gość

Starania o nadanie patrona miastu rozpoczęły się w roku 2016, ale jak przypomina ks. Wiesław Hnatejko, zmartwychwstaniec, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP, sama idea doprowadzenia do tego aktu kiełkowała już dużo wcześniej.

– Pierwsi powojenni osadnicy przyjechali do Złocieńca z Polesia, gdzie św. Andrzej Bobola był bardzo czczony. Jego kult stał się więc żywy także i tutaj. Potem nieco zanikł, ale przypomnieliśmy sobie o świętym po odnalezieniu kronik parafialnych, które o nim wspominają. Zaczęliśmy się ponownie modlić przez jego wstawiennictwo – opowiada ks. Hnatejko.

Uroczystości ogłoszenia patrona Złocieńca rozpoczęły się 16 maja modlitwą w kościele pw. św. Jadwigi. Następnie ulicami miasta przeszła procesja z relikwiami w kierunku kościoła pw. Wniebowzięcia NMP, gdzie przed rozpoczęciem Eucharystii odczytano odpowiedni dekret Stolicy Apostolskiej. Wcześniej decyzję w tej sprawie, na prośbę złocienieckich proboszczów, podjął bp Edward Dajczak, także Rada Miasta przyjęła jednogłośnie specjalną uchwałę.

– Połączenie świata duchowego i świeckiego, współpraca między tymi dwoma wymiarami, jest ważne. Dla nas dzisiejsza uroczystość jest niecodziennym wydarzeniem. Fakt, że Rada Miasta przyjęła odpowiednią uchwałę jednogłośnie, pokazuje, że wspólne działanie jest możliwe – mówi burmistrz Krzysztof Zacharzewski.

W homilii podczas Mszy św. bp Edward Dajczak zwrócił uwagę na znaczenie wyboru takiego, a nie innego patrona dla miasta. – Złocieniec odważył się sięgnąć po świętego, którego życiowa droga wiodła do męczeństwa. Nasz hedonistyczny świat potrzebuje wspomnienia męczenników. W ich życiu miłość zapisana jest krwią, czyli najbardziej przekonująco, jednoznacznie i bezdyskusyjnie. Jest to dla nas przypomnienie, że chrześcijańska tożsamość zawsze stoi w cieniu krzyża – mówił biskup.

Hierarcha nawiązał też do idei walki o jedność, widocznej w życiu i okolicznościach śmierci św. Andrzeja Boboli. – Proszę was, niech Złocieniec, odważny Złocieniec, który sięga po takiego patrona, będzie miejscem, także na mapie naszej diecezji, w którym trudna jedność będzie przedzierała się przez góry i wąwozy naszych grzechów, uprzedzeń oraz zbyt szybko wydobywających się ocen i sądów – powiedział.

Mszę św. koncelebrowało z biskupem kilkudziesięciu kapłanów, w tym reprezentujący prezydenta RP jego kapelan, ks. kpt. Marcin Janocha. W Eucharystii uczestniczyli także przedstawiciele władz samorządowych, wojewódzkich, Parlamentu Europejskiego oraz rządu w osobie Joachima Brudzińskiego, szefa MSWiA.