Służba więzienna w drodze na Jasną Górę

Karolina Pawłowska Karolina Pawłowska

dodane 23.08.2019 10:11

Funkcjonariusze służby więziennej z dyrektorem na czele ruszają na rowerach do Jasnogórskiej Pani. Pielgrzymują po raz pierwszy w historii, ale - jak już zapowiadają - nie po raz ostatni.

Służba więzienna w drodze na Jasną Górę Po Mszy św. w diecezjalnym sanktuarium pątnicy z okręgu koszalińskiego ruszyli na Jasną Górę. ks. Marcin Gajowniczek

Z diecezjalnego sanktuarium w Skrzatuszu wyruszyło 11 pielgrzymów na rowerach. Na pokonanie trasy mają 3 dni. Codziennie przejadą ok. 120 km. Na Jasną Górę chcą dotrzeć na poniedziałkowy odpust i u stóp Czarnej Madonny złożyć przewiezione przez całą Polskę intencje.

To inicjatywa jednego z funkcjonariuszy okręgu koszalińskiego, który do pomysłu zapalił swoich kolegów.

- Wiara to pierwsza motywacja. Druga to chęć upamiętnienia stulecia służby więziennej. Nie bez znaczenia jest również to, że spędzimy ten czas razem poza jednostką - mówi mł. chor. Cezary Sierzputowski z Zakładu Karnego w Czarnem, w którego sercu zrodził się pomysł na pielgrzymkę.

Z początkowych trzech pątników grupa rozrosła się ostatecznie do 11. Wśród nich jest także dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Koszalinie. Przyznaje, że pielgrzymka to świadectwo wiary funkcjonariuszy.

- Służba więzienna najczęściej odbywa się wewnątrz zakładów, poza murami mało nas widać. Pielgrzymka to okazja do wyrażenia wiary na zewnątrz, tym bardziej, że od ubiegłego roku Ojciec Święty dał nam patrona - św. Pawła Apostoła - mówi płk Jacek Wiśniewski.

Kapelan czarneńskiego Zakładu Karnego na pątniczy szlak zabiera sprawy swoich „parafian”. - Pielgrzymuję w intencji osadzonych. Zarówno tych, którzy przychodzą na nabożeństwa, jak i tych, którym do kaplicy nie po drodze. Chcę ich wszystkich powierzyć Matce Bożej - wyjaśnia.

Zakład Karny w Czarnem znany jest nie tylko jako jedno z największych polskich więzień, ale także z działalności charytatywnej zakrojonej na szeroką skalę.

- Dlatego wieziemy ze sobą nie tylko intencje osobiste i zawodowe, ale także naszych podopiecznych indywidualnych i z różnych ośrodków, którym pomagamy w akcjach charytatywnych - dodaje mł. chor. Sierzputowski.

To, jak mówią organizatorzy, pierwsza rowerowa pielgrzymka funkcjonariuszy służby więziennej, ale na pewno nie ostatnia. W przyszłym roku ma ich być znacznie więcej.

- Na razie to wydarzenie dotyczy naszego okręgu, ale chcielibyśmy zapalić do tego także innych funkcjonariuszy z całej Polski i stworzyć pielgrzymkę promienistą - zapowiada ks. Marcin Gajowniczek.