Nakarmić głodnych, sytych uwrażliwić

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 43/2019

publikacja 24.10.2019 00:00

Koszaliński oddział Polskiego Czerwonego Krzyża zaprosił wszystkich potrzebujących na talerz gorącej zupy. Do akcji włączyli się lokalni przedsiębiorcy.

Posiłek pomagali wydawać wolontariusze. Posiłek pomagali wydawać wolontariusze.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

To dziś jego pierwszy posiłek. − Dobra, gorąca – chwali gulaszową pan Piotr. Może to też ostatni posiłek tego dnia, bo pan Piotr od trzech miesięcy mieszka w namiocie. – Jak się trafi na ulicę, strasznie trudno się wydostać. Teraz nie mam nic. Dobrze, że jest ta zupa – mówi.

Z zaproszenia PCK skorzystali również starsi, samotni. − Akcja to też zwrócenie uwagi, że nadal obok nas żyją osoby głodne. W Polsce wciąż jest wiele osób, których nie stać na żywność – mówi Marcin Maślanka, kierownik koszalińskiego oddziału PCK.

Zupy, pieczywo i słodkości przygotowali lokalni przedsiębiorcy i organizacje współpracujące z koszalińskim oddziałem PCK. – Układało mi się różnie. Wiem, jak to jest być głodnym, nie mieć dachu nad głową. Może nie byłem bezdomny, ale czasem było mi w życiu ciężko –tłumaczy swój udział w akcji Sebastian Bachanek, właściciel bistro Berta na Manhattanie. Po jego gulaszową ustawiła się kolejka. To stali podopieczni oddziału. Z dożywiania korzysta tu co dzień kilkadziesiąt osób. – W grudniu rozpoczynamy projekt finansowany przez UE, którym obejmiemy ponad 13 tys. osób z Koszalina i 5 powiatów dawnego województwa koszalińskiego – dodaje M. Maślanka.