Gustowna torba zamiast foliówki

Karolina Pawłowska

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 47/2019

publikacja 21.11.2019 00:00

Akademia Kobiet Wiejskich przekonuje, że jedna siatka wielokrotnego użytku to nawet 400 plastikowych jednorazówek mniej, i uczy szycia w mobilnej pracowni.

Panie pokazują, jak samodzielnie wykonać np. worek. Panie pokazują, jak samodzielnie wykonać np. worek.
Karolina Pawłowska /Foto Gość

W świetlicy w poddarłowskim Zakrzewie przy miarowym turkocie maszyn do szycia powstają kolejne torby i worki. Wszystkie z recyklingu, przyjazne środowisku i… bardzo modne. – Ja już się nauczyłam nosić ze sobą ekologiczną torbę. Jedną mam zawsze w samochodzie. I muszę powiedzieć, że czuję się z nią bardzo trendy – przyznaje ze śmiechem Justyna Pacuła-Woźniak, pełnomocnik ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi z darłowskiego magistratu.

– Frekwencja w kolejnych miejscowościach, do których przyjeżdża mobilna pracownia, pokazuje, że projekt wymiany foliówek na torby wielokrotnego użytku to strzał w dziesiątkę – dodaje. Upcyklingowa Mobilna Pracownia Szycia i Haftu to projekt realizowany przez Akademię Kobiet Wiejskich Gminy Darłowo w ramach dofinansowania z XI edycji programu Działaj Lokalnie. Pracownia zajmuje się przede wszystkim szyciem toreb i worków wielokrotnego użytku z materiałów pozyskanych z odzysku: starej pościeli, obrusów, firanek i zasłon. – Zawód krawca niemal zupełnie zniknął, a coraz mniej osób potrafi samodzielnie coś uszyć. Dla dzieci, które przychodzą na zajęcia, to pierwsza okazja, by usiąść przy maszynie, ale uczymy szyć także ich mamy – Ewa Dziemieszonek, koordynatorka projektu, widzi dodatkowe zalety tego pomysłu.

– Próbujemy jednocześnie przekazywać dzieciom wiele informacji o ekologii. Przede wszystkim o foliówkach, których zużywamy ogromne ilości. I co gorsza, robimy to zupełnie nieświadomie – dodaje Justyna Fornal. Statystyczny Polak zużywa ich rocznie ok. 400. Z danych zgromadzonych przez naukowców wynika, że foliówki używamy średnio przez 25 min, a potem się jej pozbywamy. Tymczasem rozkład takiego opakowania trwa nawet do 500 lat! O tym, że da się żyć bez foliówek, przekonują się mieszkańcy Dąbek.

Wiosną Akademia rozdała tu sto uszytych przez siebie toreb. Marzena Drzewucka namawia do używania tego typu worków klientów swojego sklepu. Uszyte ze starych firan woreczki na warzywa budziły początkowe zdumienie i nieufność. Teraz stają się modne. – Ciężko idzie, ale myślę, że coraz więcej klientów przychodzi ze swoimi torbami – przyznaje pani Marzena. – Co najlepiej działa? Przykład. Jeśli ksiądz i rada sołecka chodzą z torbami wielokrotnego użytku, to inni też po nie sięgną – dodaje. W ramach projektu do grudnia mobilna pracownia dotrze do sześciu świetlic. Panie z Akademii już myślą o tym, żeby w przyszłym roku namówić do szycia całą gminę.