Kolędowanie to nie przeżytek. II Diecezjalny Międzyszkolny Konkurs Kolęd i Pastorałek

Katarzyna Matejek Katarzyna Matejek

dodane 05.01.2020 21:23

Wykonawcy najlepszych muzycznych interpretacji opowieści o narodzeniu Pańskim wystąpili w koszalińskim kościele.

Kolędowanie to nie przeżytek. II Diecezjalny Międzyszkolny Konkurs Kolęd i Pastorałek "A wczora z wieczora" zaśpiewał i zagrał wałecki Tu i teraz. I wygrał w kategorii zespół. Katarzyna Matejek /Foto Gość

Koncert laureatów II Diecezjalnego Międzyszkolnego Konkursu Kolęd i Pastorałek – solistów, zespołów, chórów – odbył się 5 stycznia w kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie, a poprzedziły go organizowane w wielu szkołach eliminacje, a także półfinał w Koszalinie i Pile.

Łącznie w konkursie wzięło udział ponad 530 wykonawców. Poziom był wysoki, a wybór najlepszych wykonawców trudny, jak stwierdza ks. Tomasz Kudaszewicz, katecheta II LO w Koszalinie, współorganizującego wraz z kurią biskupią konkurs, który od dwóch lat przybrał formę wydarzenia diecezjalnego.

– Z programem konkursu docieramy do bardzo dużej grupy osób, niekiedy z bardzo małych miejscowości, szkół – powiedział ks. Kudaszewicz. – Nam, dorosłym, zdaje się niekiedy, że kolędowanie to przeżytek, a najmłodsi nie tylko przepięknie śpiewają kolędy, ale przede wszystkim chcą to robić.

Komisji konkursowej przewodziła Maria Dąbrowska, a wśród wspierających ją jurorów byli nauczyciele i dyrektorzy szkół na czele z bp. Krzysztofem Włodarczykiem.

W podsumowaniu wielotygodniowego wydarzenia biskup Włodarczyk zaznaczył rolę kolęd, które mają zdolność przemawiania do ludzkiego serca, ducha. – Kolędy objawiają ludziom przyjście Boga na ziemię w ludzkiej naturze. Nastrajają serce do modlitwy wyznającej Jezusa, który jest Zbawicielem, który wyzwala, daję pełnię życia – powiedział bp Włodarczyk.

Według biskupa kolędy stwarzają klimat bliskości międzyludzkiej, co objawiało się w historii Polski przed wiekami, jak też dzieje się współcześnie, kiedy to świąteczny klimat przyciąga Polaków z emigracji, przynajmniej czas Bożego Narodzenia decydujących się na powrót do kraju.

Ks. dr Dariusz Wypych, dyrektor wydziału katechetycznego kurii biskupiej, podkreśla wkład treści religijnych w promocję kultury pozytywnej, pozbawionej hejtu, fake newsów. – Z jednej strony pokazujemy piękno polskiej kultury, jej pozytywne wartości zawarte w kolędach. Ale nie możemy zapomnieć o walorze modlitewnym tych utworów, które są formą oddawania chwały Panu Bogu – stwierdził ks. Wypych.

Natalia Matusiak z PS 23 w Koszalinie, wyróżniona w jednej z kategorii solistów, wyśpiewała najładniejszą, jak uważa, polską kolędę: "Lulajże Jezuniu". – To opowieść o tym, jak mama w ciężkich warunkach usypia swojego synka – wyjaśnia swoją interpretację muzyczną nastolatka. I jak przyznaje, choć ma dopiero 14 lat, nie było jej trudno zagłębić się w uczucia Matki Bożej. – Pomógł mi w tym klimat świąt Bożego Narodzenia, to wszystko, co w tych dniach przeżywamy.

Prócz wykonawców nagrodzono także nauczycieli kolędujących uczniów. W tym roku nagroda trafiła do Wałcza – Małgorzaty Kozak i Anny Ogonowskiej, opiekunek dwóch zespołów: Tu i teraz – tegorocznego zwycięzcy w kategorii zespół oraz zeszłorocznych laureatów – Makuszynek.

Jak przyznaje Małgorzata Kozak z SP 1 w Wałczu, działalność chóru w okresie świątecznym jest bardzo intensywna. To efekt inwestowania od 10 lat w liczący 40 osób szkolny zespół. – Prowadzimy zajęcia wokalne, na które uczęszczają między innymi dzieci z rodzin zagrożonych problemem alkoholowym. Zespół to sposób nie tylko na umuzykalnienie dzieci, ale też na organizację ich wolnego czasu – mówi Małgorzata Kozak. Jej podopieczni kolędują w różnych środowiskach: wśród seniorów DPS-ów, kombatantów, sybiraków.

Te spotkania z seniorami ceni Kasia Adamska, która w finale konkursu kolegom wyśpiewującym "A wczora z wieczora" towarzyszyła na tamburynie. – Zawsze któraś z tych osób puszcza łzę, i to niekoniecznie na łzawych kolędach. Widać, jak ludzi cieszy, gdy mogą z kimś pośpiewać, gdy ktoś śpiewa kolędy specjalnie dla nich.

To zaplanowane spotkania kolędowe. Jak dodaje Kasia, bardziej spontaniczne zdarzają się jej w gronie rówieśniczym. – Czasem nawet gdy jesteśmy z koleżankami w mieście, potrafimy gdzieś usiąść i zaśpiewać kilka kolęd. Całkowicie dla przyjemności.

Gospodarz świątyni, w której odbył się koncert laureatów, ks. Andrzej Hryckowian, nie ma wątpliwości, że zwycięzcami konkursu są wszyscy. – Kto kocha kolędy, ten zwycięża – powiedział – bo kolęda to pieśń o Bogu, który jest miłością. Ci którzy to odkryli, rozumieją także, że ta Miłość obecna jest w życiu każdego człowieka.

Wiktor Kamieniarz, dyrektor II LO, pomysłodawca konkursu, nie ukrywa dumy z tego, że przyciąga on coraz więcej uczestników, i to z terenu trzech województw.

– Konkurs staje się elementem życia kulturalnego – powiedział dyrektor z uznaniem o wydarzeniu, któremu, mimo nabrania rozmachu, udaje się zachować pierwotny charakter. – Zasady są czytelne, każdy wykonawca jest nagrodzony, a przede wszystkim widać, że ludzie chcą śpiewać kolędy. Dostajemy miłe informacje, że ten konkurs jest potrzebny.

Wśród tegorocznych zwycięzców znaleźli się: Jakub Młynarz z SP 2 w Miastku (w kategorii soliści – dzieci młodsze oraz nagroda publiczności), Michał Słobodzian z CK 105 w Koszalinie (w kategorii soliści – dzieci starsze), Anna Kaczmarek z II LO w Koszalinie (w kategorii soliści – młodzież), zespół Tu i teraz z Wałcza (w kategorii zespół), chór Dominanta z SP w Mścicach (w kategorii chór).

Jedną z nagród II Diecezjalnego Międzyszkolnego Konkursu Kolęd i Pastorałek ufundował "Gość Niedzielny".